Polska umie zebrać głos obywatela. Gorzej z odpowiedzią
Cyfrowe państwo nauczyło się nas obsługiwać. Nie nauczyło się jeszcze odpowiadać. O tym, dlaczego technologia obniża koszt zabrania głosu, ale nie tworzy automatycznie obowiązku reakcji — i co musiałoby się zmienić.
Original language: Polski
Machine translation from the article’s original language, prepared before publication.
W 2025 roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska zapytała Trybunał Konstytucyjny o rzecz elementarną: ile wniosków o informację publiczną do niego wpływa, ile załatwia odmownie i ile spraw trafia potem do sądów. Trybunał odmówił — uznał, że byłaby to „informacja przetworzona”, której przygotowanie wymaga zbyt wiele pracy. W grudniu tego samego roku Naczelny Sąd Administracyjny tę odmowę utrzymał.
To samo państwo obsługuje 12 milionów użytkowników aplikacji mObywatel przy około 1,5 miliona logowań dziennie, a z e-administracji korzysta już 61,1% Polaków. Umiemy cyfrowo załatwić sprawę. Znacznie gorzej idzie nam cyfrowe rozliczenie tego, co się z naszą sprawą dzieje potem.
Ta asymetria to nie anegdota, lecz najkrótszy opis stanu polskiej technologii obywatelskiej — narzędzi, które mają zwiększać wpływ ludzi na instytucje, a nie tylko ułatwiać instytucjom obsługę ludzi.
Technologia obniża koszt głosu. Nie tworzy automatycznie obowiązku odpowiedzi, wdrożenia ani pomiaru skutku.
Co czwarta instytucja nie odpowiada
Najlepszy polski pomiar tej różnicy wykonała organizacja społeczna. Latem 2025 roku Watchdog wysłał wnioski o informację publiczną do 5480 instytucji — w ramach badania użycia AI w administracji. Odpowiedziały 4042, czyli 74%. Co czwarta instytucja nie odpowiedziała na wniosek, którego rozpatrzenie jest jej ustawowym obowiązkiem.
Kiedy odpowiedź przychodzi, bywa wynikiem sporu, a nie procedury. W samym 2025 roku ta sama organizacja wysłała 15 851 wniosków, prowadziła 140 spraw sądowych o informację i wygrała 86. Odpowiedź w Polsce istnieje — ale zaskakująco często trzeba ją wyprocesować.
Orzecznictwo dorobiło się przy tym dwóch furtek: ustawowej „informacji przetworzonej” oraz zbudowanego w wyrokach „nadużycia prawa do informacji”, które NSA doprecyzowywał jeszcze w styczniu 2025 roku. Obie klauzule mają racjonalne uzasadnienia. Obie też najmocniej uderzają w tych, którzy pytają systematycznie i na skalę — czyli dokładnie w sposób, w jaki działa każde narzędzie obywatelskiej kontroli.
Warto tu rozdzielić dwie rzeczy, które w debacie o cyfryzacji zlewają się w jedno: zdolność instytucji do odpowiedzi — dane, ludzie, system — oraz jej gotowość do działania, czyli uznanie, że odpowiedź i wdrożenie są obowiązkiem, a nie uprzejmością. Dwie dekady informatyzacji radykalnie poprawiły to pierwsze. Drugiego prawie nie dotknęły.
Po stronie obywateli formalny głos pozostaje przy tym rzadkością. W reprezentatywnym badaniu z 2023 roku 72% Polaków nie korzystało z żadnego kanału dostępu do informacji publicznej, a wniosek o informację złożyło kiedykolwiek 3,9%. Ile w tym niewiedzy, a ile trzeźwej kalkulacji kosztu i spodziewanego skutku — tego te dane nie rozstrzygają.
Najbardziej umasowiona forma partycypacji też nie wygląda na sprzężenie zwrotne. Według ostatniego ogólnopolskiego pomiaru budżetów obywatelskich średnia frekwencja w głosowaniach wynosiła około 11%, a w czterech na dziesięć badanych miast spadała. Ten pomiar dotyczy roku 2022 — i jest ostatni, bo kolejnych edycji barometru nie było. Państwo, które przestaje mierzyć własną partycypację, samo najlepiej ilustruje problem: bez pomiaru skutku głos i odpowiedź stają się nieodróżnialne od rytuału.
Pięć warunków, pod którymi to działa
Z przypadków, które zadziałały, i z tych, które zgasły, da się wyprowadzić kilka powtarzalnych warunków.
Umocowanie w realnym procesie decyzyjnym. Ukraińskie Prozorro nie było nakładką na państwo: zaprojektowane po Majdanie przez wolontariuszy, z centralną platformą utrzymywaną początkowo przez Transparency International Ukraine, stało się obowiązkowym kanałem zamówień publicznych. Analiza EBOR policzyła efekty: w samym 2024 roku 3,6 mln postępowań i ponad 51 mld hrywien oszczędności. Kontrprzykładem jest tajwańska vTaiwan: dopóki rząd traktował wyniki deliberacji jako zobowiązanie, platforma współkształtowała regulacje; dziś działa wyłącznie siłami wolontariuszy, a wśród przyczyn regresu wskazuje się brak obowiązku odpowiedzi po stronie rządu.
Pętla zwrotna i odpowiedzialność za wdrożenie. Polska ma świeży przykład obu stron tego warunku. Centralny Rejestr Umów wystartował 1 lipca 2026 roku bez progu kwotowego — po apelu 48 organizacji i petycji podpisanej przez ponad 1500 osób, gdy resort finansów proponował próg, który według analiz strażniczych ukryłby około 70% umów gmin. To była realna responsywność: zorganizowany głos, konkretna zmiana prawa. Ale ta sama koalicja apelowała tydzień przed startem o publiczne API do hurtowego pobierania danych — i rejestr wystartował bez niego, z interfejsem do wysyłania danych przez urzędy, nie do ich odczytu przez obywateli. Jawność formalna to nie to samo, co infrastruktura użyteczna maszynowo.
Publiczny interfejs zszyty z wewnętrznym obiegiem urzędu. Brytyjski FixMyStreet nie jest skrzynką skarg: według raportu wpływu mySociety 31 samorządów używa go jako podstawowego systemu obsługi zgłoszeń, a siostrzany WhatDoTheyKnow obsłużył w rok 152 567 wniosków o informację — publicznie, z jawnym śladem każdej odpowiedzi i każdego milczenia. Zgłoszenie obywatela i zadanie urzędnika są tam tym samym rekordem. Lista wdrożeń tej platformy obejmuje Czechy, Węgry i Ukrainę; Polski na niej nie ma.
Dostępność i reprezentatywność. Według raportu Komisji Europejskiej z 2026 roku podstawowe kompetencje cyfrowe ma 50,42% Polaków, wobec unijnego celu 80% na rok 2030. Kanał, którego połowa populacji sprawnie nie obsłuży, nie jest głosem obywateli — jest głosem pewnej ich podgrupy, a instytucja, która na nim poprzestaje, słyszy tylko ją.
Pomiar wdrożenia i skutku. Wysłane pismo, numer sprawy i uprzejma odpowiedź to ślady procesu, nie dowód zmiany. Tu koło się domyka: skoro krajowy pomiar budżetów obywatelskich urwał się na roku 2022, nie wiemy nawet, czy najbardziej rozpowszechnione narzędzie partycypacji cokolwiek trwale zmienia.
AI: dźwignia poznawcza, nie władza instytucjonalna
Administracja nie czeka z AI na nikogo. W badaniu Watchdoga 9% instytucji deklarowało już użycie takich narzędzi — od transkrypcji i streszczania po OCR — przy czym spośród ponad 2000 gmin wewnętrzne zasady korzystania z AI miało dwadzieścia. Te same zdolności działają jednak w obie strony. Model językowy potrafi odnaleźć właściwy przepis, przełożyć pismo urzędowe na zrozumiały język, zsyntetyzować setki uwag z konsultacji, przeprowadzić człowieka przez procedurę, do której wcześniej potrzebował prawnika. To jest realna dźwignia: obniża poznawczy koszt głosu — po obu stronach okienka.
Ograniczenia są równie konkretne. Model równie płynnie streszcza przepis istniejący, co nieistniejący, a płynność odpowiedzi łatwo pomylić z jej trafnością. Wygładza spory, choć w sprawie publicznej różnica zdań bywa informacją, nie szumem. Premiuje tych, którzy już są w sieci sprawni — a połowa populacji nie jest. Obniża wreszcie koszt głosu syntetycznego: w kampanii prezydenckiej 2025 roku wizerunki obu głównych kandydatów posłużyły w deepfake’ach do promowania oszustw finansowych. Zaufanie ma tu zresztą twarde dno: w polskiej edycji globalnego badania KPMG to właśnie instytucjom publicznym respondenci ufali najmniej, gdy sięgają po AI.
Najtwardszą polską lekcję na ten temat odrobiliśmy jeszcze przed erą wielkich modeli. Algorytm profilowania bezrobotnych przypisywał każdej osobie w urzędzie pracy profil, od którego zależały dostępne formy pomocy. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2018 roku zakwestionował formę prawną tej regulacji, ale zarzut braku drogi odwoławczej od przypisanego profilu odrzucił; system zlikwidowano ustawowo rok później. Morał nie jest antytechnologiczny: automatyzacja bez wbudowanego obowiązku odpowiedzi i odwołania takiego braku nie naprawia, tylko go utrwala.
AI nie zastąpi umocowania, woli politycznej ani obowiązku reakcji. Może natomiast sprawić, że głos będzie tańszy, lepiej udokumentowany i trudniejszy do zbycia. To dużo — pod warunkiem, że po drugiej stronie ktoś ma obowiązek go przeczytać.
Polski bilans
Po stronie aktywów Polska ma więcej, niż podpowiada narzekanie. Skalę cyfrowej obsługi — państwo w telefonie przestało być metaforą. Dowód, że proste narzędzie obywatelskie potrafi osiągnąć zasięg masowy: Latarnik Wyborczy został użyty 5,5 miliona razy przy wyborach 2023 roku; przyczyn tej skali nie rozstrzygniemy jednym zdaniem, ale sama liczba pokazuje, że bariera popytu nie jest absolutna. I trwałą zdolność strażniczą — organizację, która rok w rok zamienia prawo do informacji w tysiące wniosków i dziesiątki wygranych spraw.
Po stronie pasywów jest ciągłość. Sejmometr — pionierski monitoring pracy posłów — nie figuruje już wśród narzędzi fundacji, która go stworzyła; strona programu „Koduj dla Polski” milczy, a jej ostatnie wpisy pochodzą ze stycznia 2024 roku. Powody takich zgonów bywają różne — finansowanie, ludzie, przejęcie funkcji przez państwo — i nie sprowadzimy ich do jednej przyczyny. Wspólny jest skutek: narzędzia znikają, zanim zdążą zbudować nawyk ich używania. Ekonomia sektora tego nie ułatwia: przeciętne roczne przychody polskiej organizacji społecznej to 50 tysięcy złotych. Z takiego budżetu nie utrzymuje się infrastruktury — utrzymuje się co najwyżej nadzieję na kolejny grant.
Era evidence-harnessed agentic AI coding
Ta rachuba zmienia się jednak na naszych oczach. Od 2026 roku agentowe programowanie — AI, które pod nadzorem człowieka pisze, testuje i utrzymuje kod — radykalnie obniża próg wejścia: narzędzie obywatelskie, na które kiedyś trzeba było grantu i zespołu, dziś może zbudować i utrzymywać jedna zdeterminowana osoba — po godzinach, w weekendy — szybko i za ułamek dawnych kosztów.
Samo generowanie kodu nie wystarczyłoby jednak, żeby tym narzędziom zaufać. Istotą tej ery jest uprząż dowodów (evidence harness): agent nie tyle pisze kod, ile pracuje w reżimie, w którym każda zmiana musi przejść testy i bramki jakości, a każde twierdzenie o tym, co program robi, ma za sobą sprawdzalny dowód, nie zapewnienie. To różnica między „AI coś wygenerowało, oby działało” a „AI to zbudowało — i oto dowody, że działa”. Dla narzędzi obywatelskich ta różnica jest wszystkim: narzędzie do patrzenia władzy na ręce samo musi wytrzymać patrzenie na ręce.
W praktyce ta era wygląda mniej efektownie, niż brzmi. Agent pracuje w pętli: planuje, pisze, sam uruchamia testy i wraca z poprawką — ale porusza się w ramach, których nie może przekroczyć: stałych kontraktów, odizolowanego środowiska, bramek regresyjnych. Nie robi tego, na co ma ochotę; robi to, na co pozwala mu infrastruktura. A gdy coś się wywróci, nie zgaduje: dostaje z powrotem logi, ślady wykonania i wyniki oblanych testów, i dopiero na tych deterministycznych dowodach opiera poprawkę. Model jest tu traktowany nie jak wyrocznia, lecz jak bardzo szybki, niesforny junior, któremu środowisko wymusza niezawodność. Tak wygląda przejście od naiwnej automatyzacji — rzucasz prompt i modlisz się — do twardej, weryfikowalnej inżynierii.
Jest w tym zresztą symetria z tezą tego tekstu: ta sama dyscyplina — twierdzenie poparte dowodem i miarą — której domagamy się od instytucji, zaczęła obowiązywać w samym budowaniu oprogramowania. To otwiera civic techowi bramę, którą ekonomia sektora trzymała dotąd zamkniętą. Nie zmienia ani słowa w tezie — obowiązku odpowiedzi żaden agent nie napisze — ale zdejmuje najtwardszą z barier po stronie podaży narzędzi.
Sama nazwa tej sekcji nie jest przy tym branżowym terminem — ukuliśmy ją na potrzeby tego tekstu. Gdy pokazaliśmy ją jednemu z topowych modeli klasy badawczej, ten bez wahania uznał ją za jeden z najnowszych trendów w inżynierii, rozłożył ją na czynniki pierwsze i dopytał, na której konferencji ją usłyszeliśmy. Rozłożył ją zresztą trafnie. Trudno o lepszą miniaturę problemu, o którym jest ten tekst: płynna, kompetentnie brzmiąca odpowiedź nie jest dowodem — nawet wtedy, gdy akurat jest prawdziwa. Dowód musi przyjść spoza modelu: z testu, z logu, z dokumentu ze źródłem.
Co by musiało się zmienić
Odpowiedź na pytanie o gotowość jest dwudzielna. Gotowość technologiczna rośnie po obu stronach: obywatel nosi państwo-usługę w kieszeni, administracja sięga po AI szybciej, niż uczy się ją regulować. Responsywność instytucji pozostaje natomiast nierówna i w dużej mierze niezmierzona: bywa realna, jak przy progu w rejestrze umów; bywa odmową podtrzymaną przez sąd; najczęściej — po prostu nie wiadomo, bo nikt nie liczy wdrożeń ani skutków.
Głos, na który nikt nie ma obowiązku odpowiedzieć, nie jest partycypacją. Jest ankietą.
Polska nie potrzebuje kolejnej platformy do zbierania głosu. Potrzebuje reguł, które z głosu robią zobowiązanie: adresata z obowiązkiem odpowiedzi, terminu, odpowiedzialności za wdrożenie i publicznej miary skutku. Technologia umie już wszystko poza tym jednym — a to jedno nie jest technologią.
Źródła
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
W 2025 roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska zapytała Trybunał Konstytucyjny o rzecz elementarną: ile wniosków o informację publiczną do niego wpływa, ile załatwia odmownie i ile spraw trafia potem do sądów. Trybunał odmówił — uznał, że byłaby to „informacja przetworzona”, której przygotowanie wymaga zbyt wiele pracy. W grudniu tego samego roku Naczelny Sąd Administracyjny tę odmowę utrzymał.
To samo państwo obsługuje 12 milionów użytkowników aplikacji mObywatel przy około 1,5 miliona logowań dziennie, a z e-administracji korzysta już 61,1% Polaków. Umiemy cyfrowo załatwić sprawę. Znacznie gorzej idzie nam cyfrowe rozliczenie tego, co się z naszą sprawą dzieje potem.
Ta asymetria to nie anegdota, lecz najkrótszy opis stanu polskiej technologii obywatelskiej — narzędzi, które mają zwiększać wpływ ludzi na instytucje, a nie tylko ułatwiać instytucjom obsługę ludzi.
Technologia obniża koszt głosu. Nie tworzy automatycznie obowiązku odpowiedzi, wdrożenia ani pomiaru skutku.
Co czwarta instytucja nie odpowiada
Najlepszy polski pomiar tej różnicy wykonała organizacja społeczna. Latem 2025 roku Watchdog wysłał wnioski o informację publiczną do 5480 instytucji — w ramach badania użycia AI w administracji. Odpowiedziały 4042, czyli 74%. Co czwarta instytucja nie odpowiedziała na wniosek, którego rozpatrzenie jest jej ustawowym obowiązkiem.
Kiedy odpowiedź przychodzi, bywa wynikiem sporu, a nie procedury. W samym 2025 roku ta sama organizacja wysłała 15 851 wniosków, prowadziła 140 spraw sądowych o informację i wygrała 86. Odpowiedź w Polsce istnieje — ale zaskakująco często trzeba ją wyprocesować.
Orzecznictwo dorobiło się przy tym dwóch furtek: ustawowej „informacji przetworzonej” oraz zbudowanego w wyrokach „nadużycia prawa do informacji”, które NSA doprecyzowywał jeszcze w styczniu 2025 roku. Obie klauzule mają racjonalne uzasadnienia. Obie też najmocniej uderzają w tych, którzy pytają systematycznie i na skalę — czyli dokładnie w sposób, w jaki działa każde narzędzie obywatelskiej kontroli.
Warto tu rozdzielić dwie rzeczy, które w debacie o cyfryzacji zlewają się w jedno: zdolność instytucji do odpowiedzi — dane, ludzie, system — oraz jej gotowość do działania, czyli uznanie, że odpowiedź i wdrożenie są obowiązkiem, a nie uprzejmością. Dwie dekady informatyzacji radykalnie poprawiły to pierwsze. Drugiego prawie nie dotknęły.
Po stronie obywateli formalny głos pozostaje przy tym rzadkością. W reprezentatywnym badaniu z 2023 roku 72% Polaków nie korzystało z żadnego kanału dostępu do informacji publicznej, a wniosek o informację złożyło kiedykolwiek 3,9%. Ile w tym niewiedzy, a ile trzeźwej kalkulacji kosztu i spodziewanego skutku — tego te dane nie rozstrzygają.
Najbardziej umasowiona forma partycypacji też nie wygląda na sprzężenie zwrotne. Według ostatniego ogólnopolskiego pomiaru budżetów obywatelskich średnia frekwencja w głosowaniach wynosiła około 11%, a w czterech na dziesięć badanych miast spadała. Ten pomiar dotyczy roku 2022 — i jest ostatni, bo kolejnych edycji barometru nie było. Państwo, które przestaje mierzyć własną partycypację, samo najlepiej ilustruje problem: bez pomiaru skutku głos i odpowiedź stają się nieodróżnialne od rytuału.
Pięć warunków, pod którymi to działa
Z przypadków, które zadziałały, i z tych, które zgasły, da się wyprowadzić kilka powtarzalnych warunków.
Umocowanie w realnym procesie decyzyjnym. Ukraińskie Prozorro nie było nakładką na państwo: zaprojektowane po Majdanie przez wolontariuszy, z centralną platformą utrzymywaną początkowo przez Transparency International Ukraine, stało się obowiązkowym kanałem zamówień publicznych. Analiza EBOR policzyła efekty: w samym 2024 roku 3,6 mln postępowań i ponad 51 mld hrywien oszczędności. Kontrprzykładem jest tajwańska vTaiwan: dopóki rząd traktował wyniki deliberacji jako zobowiązanie, platforma współkształtowała regulacje; dziś działa wyłącznie siłami wolontariuszy, a wśród przyczyn regresu wskazuje się brak obowiązku odpowiedzi po stronie rządu.
Pętla zwrotna i odpowiedzialność za wdrożenie. Polska ma świeży przykład obu stron tego warunku. Centralny Rejestr Umów wystartował 1 lipca 2026 roku bez progu kwotowego — po apelu 48 organizacji i petycji podpisanej przez ponad 1500 osób, gdy resort finansów proponował próg, który według analiz strażniczych ukryłby około 70% umów gmin. To była realna responsywność: zorganizowany głos, konkretna zmiana prawa. Ale ta sama koalicja apelowała tydzień przed startem o publiczne API do hurtowego pobierania danych — i rejestr wystartował bez niego, z interfejsem do wysyłania danych przez urzędy, nie do ich odczytu przez obywateli. Jawność formalna to nie to samo, co infrastruktura użyteczna maszynowo.
Publiczny interfejs zszyty z wewnętrznym obiegiem urzędu. Brytyjski FixMyStreet nie jest skrzynką skarg: według raportu wpływu mySociety 31 samorządów używa go jako podstawowego systemu obsługi zgłoszeń, a siostrzany WhatDoTheyKnow obsłużył w rok 152 567 wniosków o informację — publicznie, z jawnym śladem każdej odpowiedzi i każdego milczenia. Zgłoszenie obywatela i zadanie urzędnika są tam tym samym rekordem. Lista wdrożeń tej platformy obejmuje Czechy, Węgry i Ukrainę; Polski na niej nie ma.
Dostępność i reprezentatywność. Według raportu Komisji Europejskiej z 2026 roku podstawowe kompetencje cyfrowe ma 50,42% Polaków, wobec unijnego celu 80% na rok 2030. Kanał, którego połowa populacji sprawnie nie obsłuży, nie jest głosem obywateli — jest głosem pewnej ich podgrupy, a instytucja, która na nim poprzestaje, słyszy tylko ją.
Pomiar wdrożenia i skutku. Wysłane pismo, numer sprawy i uprzejma odpowiedź to ślady procesu, nie dowód zmiany. Tu koło się domyka: skoro krajowy pomiar budżetów obywatelskich urwał się na roku 2022, nie wiemy nawet, czy najbardziej rozpowszechnione narzędzie partycypacji cokolwiek trwale zmienia.
AI: dźwignia poznawcza, nie władza instytucjonalna
Administracja nie czeka z AI na nikogo. W badaniu Watchdoga 9% instytucji deklarowało już użycie takich narzędzi — od transkrypcji i streszczania po OCR — przy czym spośród ponad 2000 gmin wewnętrzne zasady korzystania z AI miało dwadzieścia. Te same zdolności działają jednak w obie strony. Model językowy potrafi odnaleźć właściwy przepis, przełożyć pismo urzędowe na zrozumiały język, zsyntetyzować setki uwag z konsultacji, przeprowadzić człowieka przez procedurę, do której wcześniej potrzebował prawnika. To jest realna dźwignia: obniża poznawczy koszt głosu — po obu stronach okienka.
Ograniczenia są równie konkretne. Model równie płynnie streszcza przepis istniejący, co nieistniejący, a płynność odpowiedzi łatwo pomylić z jej trafnością. Wygładza spory, choć w sprawie publicznej różnica zdań bywa informacją, nie szumem. Premiuje tych, którzy już są w sieci sprawni — a połowa populacji nie jest. Obniża wreszcie koszt głosu syntetycznego: w kampanii prezydenckiej 2025 roku wizerunki obu głównych kandydatów posłużyły w deepfake’ach do promowania oszustw finansowych. Zaufanie ma tu zresztą twarde dno: w polskiej edycji globalnego badania KPMG to właśnie instytucjom publicznym respondenci ufali najmniej, gdy sięgają po AI.
Najtwardszą polską lekcję na ten temat odrobiliśmy jeszcze przed erą wielkich modeli. Algorytm profilowania bezrobotnych przypisywał każdej osobie w urzędzie pracy profil, od którego zależały dostępne formy pomocy. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2018 roku zakwestionował formę prawną tej regulacji, ale zarzut braku drogi odwoławczej od przypisanego profilu odrzucił; system zlikwidowano ustawowo rok później. Morał nie jest antytechnologiczny: automatyzacja bez wbudowanego obowiązku odpowiedzi i odwołania takiego braku nie naprawia, tylko go utrwala.
AI nie zastąpi umocowania, woli politycznej ani obowiązku reakcji. Może natomiast sprawić, że głos będzie tańszy, lepiej udokumentowany i trudniejszy do zbycia. To dużo — pod warunkiem, że po drugiej stronie ktoś ma obowiązek go przeczytać.
Polski bilans
Po stronie aktywów Polska ma więcej, niż podpowiada narzekanie. Skalę cyfrowej obsługi — państwo w telefonie przestało być metaforą. Dowód, że proste narzędzie obywatelskie potrafi osiągnąć zasięg masowy: Latarnik Wyborczy został użyty 5,5 miliona razy przy wyborach 2023 roku; przyczyn tej skali nie rozstrzygniemy jednym zdaniem, ale sama liczba pokazuje, że bariera popytu nie jest absolutna. I trwałą zdolność strażniczą — organizację, która rok w rok zamienia prawo do informacji w tysiące wniosków i dziesiątki wygranych spraw.
Po stronie pasywów jest ciągłość. Sejmometr — pionierski monitoring pracy posłów — nie figuruje już wśród narzędzi fundacji, która go stworzyła; strona programu „Koduj dla Polski” milczy, a jej ostatnie wpisy pochodzą ze stycznia 2024 roku. Powody takich zgonów bywają różne — finansowanie, ludzie, przejęcie funkcji przez państwo — i nie sprowadzimy ich do jednej przyczyny. Wspólny jest skutek: narzędzia znikają, zanim zdążą zbudować nawyk ich używania. Ekonomia sektora tego nie ułatwia: przeciętne roczne przychody polskiej organizacji społecznej to 50 tysięcy złotych. Z takiego budżetu nie utrzymuje się infrastruktury — utrzymuje się co najwyżej nadzieję na kolejny grant.
Era evidence-harnessed agentic AI coding
Ta rachuba zmienia się jednak na naszych oczach. Od 2026 roku agentowe programowanie — AI, które pod nadzorem człowieka pisze, testuje i utrzymuje kod — radykalnie obniża próg wejścia: narzędzie obywatelskie, na które kiedyś trzeba było grantu i zespołu, dziś może zbudować i utrzymywać jedna zdeterminowana osoba — po godzinach, w weekendy — szybko i za ułamek dawnych kosztów.
Samo generowanie kodu nie wystarczyłoby jednak, żeby tym narzędziom zaufać. Istotą tej ery jest uprząż dowodów (evidence harness): agent nie tyle pisze kod, ile pracuje w reżimie, w którym każda zmiana musi przejść testy i bramki jakości, a każde twierdzenie o tym, co program robi, ma za sobą sprawdzalny dowód, nie zapewnienie. To różnica między „AI coś wygenerowało, oby działało” a „AI to zbudowało — i oto dowody, że działa”. Dla narzędzi obywatelskich ta różnica jest wszystkim: narzędzie do patrzenia władzy na ręce samo musi wytrzymać patrzenie na ręce.
W praktyce ta era wygląda mniej efektownie, niż brzmi. Agent pracuje w pętli: planuje, pisze, sam uruchamia testy i wraca z poprawką — ale porusza się w ramach, których nie może przekroczyć: stałych kontraktów, odizolowanego środowiska, bramek regresyjnych. Nie robi tego, na co ma ochotę; robi to, na co pozwala mu infrastruktura. A gdy coś się wywróci, nie zgaduje: dostaje z powrotem logi, ślady wykonania i wyniki oblanych testów, i dopiero na tych deterministycznych dowodach opiera poprawkę. Model jest tu traktowany nie jak wyrocznia, lecz jak bardzo szybki, niesforny junior, któremu środowisko wymusza niezawodność. Tak wygląda przejście od naiwnej automatyzacji — rzucasz prompt i modlisz się — do twardej, weryfikowalnej inżynierii.
Jest w tym zresztą symetria z tezą tego tekstu: ta sama dyscyplina — twierdzenie poparte dowodem i miarą — której domagamy się od instytucji, zaczęła obowiązywać w samym budowaniu oprogramowania. To otwiera civic techowi bramę, którą ekonomia sektora trzymała dotąd zamkniętą. Nie zmienia ani słowa w tezie — obowiązku odpowiedzi żaden agent nie napisze — ale zdejmuje najtwardszą z barier po stronie podaży narzędzi.
Sama nazwa tej sekcji nie jest przy tym branżowym terminem — ukuliśmy ją na potrzeby tego tekstu. Gdy pokazaliśmy ją jednemu z topowych modeli klasy badawczej, ten bez wahania uznał ją za jeden z najnowszych trendów w inżynierii, rozłożył ją na czynniki pierwsze i dopytał, na której konferencji ją usłyszeliśmy. Rozłożył ją zresztą trafnie. Trudno o lepszą miniaturę problemu, o którym jest ten tekst: płynna, kompetentnie brzmiąca odpowiedź nie jest dowodem — nawet wtedy, gdy akurat jest prawdziwa. Dowód musi przyjść spoza modelu: z testu, z logu, z dokumentu ze źródłem.
Co by musiało się zmienić
Odpowiedź na pytanie o gotowość jest dwudzielna. Gotowość technologiczna rośnie po obu stronach: obywatel nosi państwo-usługę w kieszeni, administracja sięga po AI szybciej, niż uczy się ją regulować. Responsywność instytucji pozostaje natomiast nierówna i w dużej mierze niezmierzona: bywa realna, jak przy progu w rejestrze umów; bywa odmową podtrzymaną przez sąd; najczęściej — po prostu nie wiadomo, bo nikt nie liczy wdrożeń ani skutków.
Głos, na który nikt nie ma obowiązku odpowiedzieć, nie jest partycypacją. Jest ankietą.
Polska nie potrzebuje kolejnej platformy do zbierania głosu. Potrzebuje reguł, które z głosu robią zobowiązanie: adresata z obowiązkiem odpowiedzi, terminu, odpowiedzialności za wdrożenie i publicznej miary skutku. Technologia umie już wszystko poza tym jednym — a to jedno nie jest technologią.
Źródła
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
Im Jahr 2025 fragte das Bürgernetzwerk Watchdog Polska den polnischen Verfassungsgerichtshof nach etwas Elementarem: wie viele Anträge auf öffentliche Information bei ihm eingehen, wie viele er ablehnt und wie viele Fälle später vor Gericht landen. Der Gerichtshof lehnte ab — das wäre „verarbeitete Information“, deren Aufbereitung zu viel Arbeit erfordere. Im Dezember desselben Jahres hat das Oberste Verwaltungsgericht diese Ablehnung bestätigt.
Derselbe Staat bedient 12 Millionen Nutzerinnen und Nutzer der App mObywatel bei rund 1,5 Millionen Anmeldungen pro Tag, und 61,1% der Polinnen und Polen nutzen bereits die E-Verwaltung. Wir können eine Sache digital erledigen. Deutlich schlechter können wir digital nachhalten, was danach mit unserer Sache geschieht.
Diese Asymmetrie ist keine Anekdote, sondern die kürzeste Beschreibung des Zustands der polnischen Bürgertechnologie — von Werkzeugen, die den Einfluss der Menschen auf Institutionen vergrößern sollen, statt nur den Institutionen die Bedienung der Menschen zu erleichtern.
Technologie senkt die Kosten der Stimme. Eine Pflicht zu antworten, umzusetzen und die Wirkung zu messen schafft sie nicht automatisch.
Jede vierte Institution antwortet nicht
Die beste polnische Messung dieser Lücke stammt von einer Bürgerorganisation. Im Sommer 2025 schickte Watchdog Anträge auf öffentliche Information an 5480 Institutionen — im Rahmen einer Untersuchung zum KI-Einsatz in der Verwaltung. Es antworteten 4042, also 74%. Jede vierte Institution beantwortete einen Antrag nicht, dessen Bearbeitung ihre gesetzliche Pflicht ist.
Wenn die Antwort kommt, ist sie oft das Ergebnis eines Streits, nicht eines Verfahrens. Allein im Jahr 2025 verschickte dieselbe Organisation 15 851 Anträge, führte 140 Gerichtsverfahren um Information und gewann 86. Die Antwort existiert in Polen — aber überraschend oft muss sie erstritten werden.
Die Rechtsprechung hat dabei zwei Hintertüren entwickelt: die gesetzliche „verarbeitete Information“ und den richterrechtlich geschaffenen „Missbrauch des Informationsrechts“, den das Oberste Verwaltungsgericht noch im Januar 2025 präzisierte. Beide Klauseln haben rationale Begründungen. Beide treffen aber am härtesten jene, die systematisch und in großem Maßstab fragen — also genau so, wie jedes Werkzeug bürgerschaftlicher Kontrolle arbeitet.
Es lohnt sich, zwei Dinge zu trennen, die in der Digitalisierungsdebatte zu einem verschwimmen: die Fähigkeit einer Institution zu antworten — Daten, Menschen, Systeme — und ihre Bereitschaft zu handeln, also anzuerkennen, dass Antwort und Umsetzung eine Pflicht sind und keine Höflichkeit. Zwei Jahrzehnte Informatisierung haben das Erste radikal verbessert. Das Zweite haben sie kaum berührt.
Auf Seiten der Bürger bleibt die formale Stimme dabei selten. In einer repräsentativen Untersuchung von 2023 hatten 72% der Polinnen und Polen keinen einzigen Kanal des Zugangs zu öffentlicher Information genutzt, und 3,9% hatten je einen Informationsantrag gestellt. Wie viel davon Unwissen ist und wie viel nüchterne Kalkulation von Kosten und erwartbarer Wirkung — das entscheiden diese Daten nicht.
Auch die massenhafteste Form der Partizipation sieht nicht nach einer Rückkopplungsschleife aus. Laut der letzten landesweiten Messung der Bürgerhaushalte lag die durchschnittliche Beteiligung bei etwa 11% und sank in vier von zehn untersuchten Städten. Diese Messung betrifft das Jahr 2022 — und sie ist die letzte, denn weitere Ausgaben des Barometers erschienen nicht. Ein Staat, der aufhört, die eigene Partizipation zu messen, illustriert das Problem am besten: Ohne Wirkungsmessung werden Stimme und Antwort vom Ritual ununterscheidbar.
Fünf Bedingungen, unter denen es funktioniert
Aus den Fällen, die funktionierten, und jenen, die erloschen, lassen sich einige wiederkehrende Bedingungen ableiten.
Verankerung in einem realen Entscheidungsprozess. Das ukrainische Prozorro war keine Schicht über dem Staat: nach dem Maidan von Freiwilligen entworfen, mit einer zentralen Plattform, die anfangs Transparency International Ukraine betrieb, wurde es zum verpflichtenden Kanal der öffentlichen Auftragsvergabe. Eine EBRD-Analyse hat die Effekte gezählt: allein im Jahr 2024 3,6 Millionen Verfahren und über 51 Milliarden Hrywnja an Einsparungen. Das Gegenbeispiel ist das taiwanesische vTaiwan: Solange die Regierung die Ergebnisse der Deliberation als Verpflichtung behandelte, prägte die Plattform Regulierung mit; heute läuft sie allein mit Freiwilligen, und das Fehlen jeder staatlichen Antwortpflicht wird unter den Ursachen des Rückgangs genannt.
Rückkopplung und Verantwortung für die Umsetzung. Polen hat ein frisches Beispiel für beide Seiten dieser Bedingung. Das Zentrale Vertragsregister startete am 1. Juli 2026 ohne Wertschwelle — nach einem Appell von 48 Organisationen und einer Petition mit über 1500 Unterschriften, nachdem das Finanzministerium eine Schwelle vorgeschlagen hatte, die laut Analysen der Transparenzorganisationen rund 70% der Gemeindeverträge verborgen hätte. Das war reale Responsivität: organisierte Stimme, konkrete Gesetzesänderung. Doch dieselbe Koalition appellierte eine Woche vor dem Start für eine öffentliche API zum massenhaften Datenabruf — und das Register startete ohne sie, mit einer Schnittstelle zum Einreichen von Daten durch Behörden, nicht zum Lesen durch Bürger. Formale Transparenz ist nicht dasselbe wie maschinell nutzbare Infrastruktur.
Eine öffentliche Schnittstelle, vernäht mit dem internen Ablauf der Behörde. Das britische FixMyStreet ist kein Beschwerdekasten: Laut dem Wirkungsbericht von mySociety nutzen 31 Kommunen es als ihr primäres Bearbeitungssystem, und das Schwesterprojekt WhatDoTheyKnow wickelte in einem Jahr 152 567 Informationsanträge ab — öffentlich, mit sichtbarer Spur jeder Antwort und jedes Schweigens. Die Meldung des Bürgers und die Aufgabe des Beamten sind dort derselbe Datensatz. Die Liste der Installationen dieser Plattform umfasst Tschechien, Ungarn und die Ukraine; Polen steht nicht darauf.
Zugänglichkeit und Repräsentativität. Laut dem Bericht der Europäischen Kommission von 2026 verfügen 50,42% der Polinnen und Polen über digitale Grundkompetenzen, gegenüber dem EU-Ziel von 80% bis 2030. Ein Kanal, den die Hälfte der Bevölkerung nicht kompetent bedienen kann, ist nicht die Stimme der Bürger — er ist die Stimme einer Teilmenge, und eine Institution, die sich damit begnügt, hört nur diese.
Messung von Umsetzung und Wirkung. Ein abgeschicktes Schreiben, ein Aktenzeichen und eine höfliche Antwort sind Spuren eines Prozesses, kein Beweis für Veränderung. Hier schließt sich der Kreis: Da die landesweite Messung der Bürgerhaushalte im Jahr 2022 endete, wissen wir nicht einmal, ob das verbreitetste Partizipationswerkzeug irgendetwas dauerhaft verändert.
KI: kognitiver Hebel, keine institutionelle Macht
Die Verwaltung wartet bei KI auf niemanden. In der Untersuchung von Watchdog erklärten bereits 9% der Institutionen, solche Werkzeuge zu nutzen — von Transkription über Zusammenfassung bis OCR — während von über 2000 Gemeinden zwanzig interne Regeln für den KI-Einsatz hatten. Dieselben Fähigkeiten wirken jedoch in beide Richtungen. Ein Sprachmodell kann die richtige Vorschrift finden, ein Amtsschreiben in verständliche Sprache übersetzen, Hunderte Konsultationsbeiträge synthetisieren, einen Menschen durch ein Verfahren führen, für das er früher einen Anwalt brauchte. Das ist ein realer Hebel: Er senkt die kognitiven Kosten der Stimme — auf beiden Seiten des Schalters.
Die Grenzen sind ebenso konkret. Ein Modell fasst eine nicht existierende Vorschrift genauso flüssig zusammen wie eine existierende, und Flüssigkeit wird leicht mit Treffsicherheit verwechselt. Es glättet Streit, obwohl in öffentlichen Angelegenheiten der Dissens oft Information ist, nicht Rauschen. Es bevorzugt jene, die im Netz schon gewandt sind — und die Hälfte der Bevölkerung ist es nicht. Es senkt schließlich die Kosten der synthetischen Stimme: Im Präsidentschaftswahlkampf 2025 wurden die Bildnisse beider Hauptkandidaten in Deepfakes zur Bewerbung von Finanzbetrug benutzt. Das Vertrauen hat hier einen harten Boden: In der polnischen Ausgabe der globalen KPMG-Studie vertrauten die Befragten ausgerechnet öffentlichen Institutionen am wenigsten, wenn sie KI einsetzen.
Seine härteste Lektion dazu lernte Polen noch vor der Ära der großen Modelle. Ein Profiling-Algorithmus wies jeder Person im Arbeitsamt ein Profil zu, von dem die verfügbaren Hilfsformen abhingen. Der Verfassungsgerichtshof beanstandete in einem Urteil von 2018 die Rechtsform dieser Regelung — den Einwand fehlender Rechtsmittel gegen das zugewiesene Profil wies er jedoch zurück; das System wurde ein Jahr später per Gesetz abgeschafft. Die Moral ist nicht technikfeindlich: Automatisierung ohne eingebaute Antwortpflicht und Rechtsweg behebt diesen Mangel nicht — sie verfestigt ihn.
KI ersetzt weder Verankerung noch politischen Willen noch eine Pflicht zur Reaktion. Sie kann aber dafür sorgen, dass die Stimme billiger, besser dokumentiert und schwerer abzuwimmeln ist. Das ist viel — vorausgesetzt, auf der anderen Seite hat jemand die Pflicht, sie zu lesen.
Die polnische Bilanz
Auf der Aktivseite hat Polen mehr, als das Klagen vermuten lässt. Die Skala der digitalen Bedienung — der Staat in der Hosentasche ist keine Metapher mehr. Den Beweis, dass ein einfaches Bürgerwerkzeug Massenreichweite erreichen kann: Latarnik Wyborczy, das Wahlhilfe-Tool, wurde rund um die Wahlen 2023 5,5 Millionen Mal genutzt; die Ursachen dieser Skala klären wir nicht in einem Satz, aber die Zahl selbst zeigt, dass die Nachfragebarriere nicht absolut ist. Und eine dauerhafte Watchdog-Kapazität — eine Organisation, die Jahr für Jahr das Informationsrecht in Tausende Anträge und Dutzende gewonnene Verfahren verwandelt.
Auf der Passivseite steht die Kontinuität. Sejmometr — das pionierhafte Monitoring der Abgeordnetenarbeit — erscheint nicht mehr unter den Werkzeugen der Stiftung, die es geschaffen hat; die Seite von „Koduj dla Polski“ ist verstummt, ihre letzten Beiträge stammen vom Januar 2024. Die Gründe solcher Tode sind verschieden — Finanzierung, Menschen, die Übernahme einer Funktion durch den Staat — und lassen sich nicht auf eine Ursache reduzieren. Gemeinsam ist ihnen das Ergebnis: Werkzeuge verschwinden, bevor sie die Gewohnheit ihrer Nutzung aufbauen können. Die Ökonomie des Sektors hilft dabei nicht: Die durchschnittlichen Jahreseinnahmen einer polnischen Bürgerorganisation betragen 50 Tausend Złoty. Mit einem solchen Budget unterhält man keine Infrastruktur — bestenfalls die Hoffnung auf den nächsten Zuschuss.
Die Ära des evidence-harnessed agentic AI coding
Diese Rechnung ändert sich jedoch vor unseren Augen. Seit 2026 senkt agentisches Programmieren — KI, die unter menschlicher Aufsicht Code schreibt, testet und pflegt — die Eintrittsschwelle radikal: Ein Bürgerwerkzeug, das früher einen Zuschuss und ein Team erforderte, kann heute eine entschlossene Person bauen und pflegen — nach Feierabend, an Wochenenden — schnell und zu einem Bruchteil der alten Kosten.
Bloßes Codegenerieren würde solche Werkzeuge jedoch nicht vertrauenswürdig machen. Der Kern dieser Ära ist das Beweisgeschirr (evidence harness): Der Agent schreibt nicht einfach Code — er arbeitet in einem Regime, in dem jede Änderung Tests und Qualitätsschranken passieren muss und jede Behauptung darüber, was das Programm tut, durch einen prüfbaren Beleg gedeckt ist, nicht durch eine Zusicherung. Das ist der Unterschied zwischen „die KI hat etwas erzeugt, hoffentlich funktioniert es“ und „die KI hat das gebaut — und hier sind die Belege, dass es funktioniert“. Für Bürgerwerkzeuge ist dieser Unterschied alles: Ein Werkzeug, das dem Staat auf die Finger schaut, muss selbst aushalten, dass man ihm auf die Finger schaut.
In der Praxis sieht diese Ära weniger spektakulär aus, als sie klingt. Der Agent arbeitet in einer Schleife: Er plant, schreibt, führt selbst die Tests aus und kommt mit einer Korrektur zurück — aber er bewegt sich in Grenzen, die er nicht überschreiten kann: feste Kontrakte, eine isolierte Umgebung, Regressionsschranken. Er tut nicht, wozu er Lust hat; er tut, was die Infrastruktur ihm erlaubt. Und wenn etwas zusammenbricht, rät er nicht: Er bekommt die Logs, die Ausführungsspuren und die Ergebnisse der durchgefallenen Tests zurück und stützt die Korrektur erst auf diese deterministischen Belege. Das Modell wird hier nicht als Orakel behandelt, sondern als sehr schneller, ungebärdiger Junior, dem die Umgebung Zuverlässigkeit abverlangt. So sieht der Übergang aus: von naiver Automatisierung — Prompt absetzen und beten — zu harter, überprüfbarer Ingenieursarbeit.
Darin liegt eine Symmetrie zur These dieses Textes: Dieselbe Disziplin — eine Behauptung mit Beleg und Maß —, die wir von Institutionen verlangen, gilt nun für das Bauen von Software selbst. Das öffnet dem civic tech das Tor, das die Ökonomie des Sektors bislang geschlossen hielt. An der These ändert das kein Wort — eine Antwortpflicht schreibt kein Agent — aber es beseitigt die härteste Barriere auf der Angebotsseite der Werkzeuge.
Der Name dieser Sektion ist übrigens kein Branchenbegriff — wir haben ihn für diesen Text geprägt. Als wir ihn einem der Topmodelle der Forschungsklasse zeigten, erklärte es ihn ohne Zögern zu einem der neuesten Trends der Ingenieurskunst, zerlegte ihn in seine Bestandteile und fragte nach, auf welcher Konferenz wir ihn gehört hätten. Zerlegt hat es ihn übrigens treffend. Eine bessere Miniatur des Problems, um das es in diesem Text geht, ist schwer vorstellbar: Eine flüssige, kompetent klingende Antwort ist kein Beleg — auch dann nicht, wenn sie zufällig stimmt. Der Beleg muss von außerhalb des Modells kommen: aus einem Test, aus einem Log, aus einem Dokument mit Quelle.
Was sich ändern müsste
Die Antwort auf die Bereitschaftsfrage ist zweigeteilt. Die technologische Bereitschaft wächst auf beiden Seiten: Der Bürger trägt den Dienstleistungsstaat in der Tasche, die Verwaltung greift schneller zur KI, als sie lernt, sie zu regulieren. Die Responsivität der Institutionen bleibt dagegen ungleich und großteils ungemessen: mal real wie bei der Registerschwelle; mal eine gerichtlich bestätigte Ablehnung; meistens — schlicht unbekannt, weil niemand Umsetzungen oder Wirkungen zählt.
Eine Stimme, auf die niemand antworten muss, ist keine Partizipation. Sie ist eine Umfrage.
Polen braucht keine weitere Plattform zum Einsammeln der Stimme. Es braucht Regeln, die aus der Stimme eine Verpflichtung machen: einen Adressaten mit Antwortpflicht, eine Frist, Verantwortung für die Umsetzung und ein öffentliches Maß der Wirkung. Technologie kann bereits alles außer diesem einen — und dieses eine ist keine Technologie.
Quellen
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
In 2025 the civic network Watchdog Polska asked Poland’s Constitutional Tribunal something elementary: how many freedom-of-information requests it receives, how many it refuses, and how many cases later reach the courts. The Tribunal declined — deciding this would be “processed information”, too laborious to prepare. In December of the same year the Supreme Administrative Court upheld that refusal.
The same state serves 12 million users of the mObywatel app at around 1.5 million logins a day, and 61.1% of Poles already use e-government. We know how to settle a matter digitally. We are far worse at digitally accounting for what happens to our matter afterwards.
This asymmetry is not an anecdote; it is the shortest description of the state of Polish civic technology — tools meant to increase people’s influence over institutions, not merely make it easier for institutions to serve people.
Technology lowers the cost of voice. It does not automatically create a duty to answer, to implement, or to measure the effect.
One in four institutions does not answer
The best Polish measurement of this gap was made by a civic organisation. In the summer of 2025 Watchdog sent freedom-of-information requests to 5480 institutions — as part of a study of AI use in public administration. 4042 answered, that is 74%. One in four institutions did not answer a request it is legally obliged to process.
When the answer does come, it is often the product of a dispute, not a procedure. In 2025 alone the same organisation sent 15 851 requests, ran 140 court cases over information and won 86. The answer does exist in Poland — but surprisingly often it has to be litigated out.
The case law has meanwhile grown two escape hatches: the statutory “processed information” and a judge-made “abuse of the right to information”, which the Supreme Administrative Court was still refining in January 2025. Both clauses have rational justifications. Both also hit hardest those who ask systematically and at scale — which is precisely how every tool of civic oversight works.
It is worth separating two things that blur into one in the digitalisation debate: an institution’s capacity to answer — data, people, systems — and its readiness to act, that is, accepting that answering and implementing are a duty, not a courtesy. Two decades of computerisation have radically improved the first. They have barely touched the second.
On the citizens’ side, formal voice remains rare. In a representative study from 2023, 72% of Poles had used no channel of access to public information at all, and 3.9% had ever filed an information request. How much of that is ignorance and how much a sober calculation of cost against expected effect — the data does not settle.
Nor does the most widespread form of participation look like a feedback loop. According to the last nationwide measurement of participatory budgets, average turnout was about 11%, and it was falling in four out of ten surveyed cities. That measurement covers the year 2022 — and it is the last one, because no further editions of the barometer appeared. A state that stops measuring its own participation illustrates the problem best: without measuring the effect, voice and answer become indistinguishable from ritual.
Five conditions under which it works
From the cases that worked, and those that faded, a few recurring conditions can be drawn.
Anchoring in a real decision-making process. Ukraine’s Prozorro was not an overlay on the state: designed after Maidan by volunteers, with its central platform initially hosted by Transparency International Ukraine, it became the mandatory channel for public procurement. An EBRD analysis counted the effects: in 2024 alone, 3.6 million procedures and more than 51 billion hryvnias saved. The counter-example is Taiwan’s vTaiwan: as long as the government treated the results of deliberation as binding, the platform co-shaped regulation; today it runs on volunteers alone, and the absence of any governmental duty to respond is named among the causes of its decline.
A feedback loop and responsibility for implementation. Poland has a fresh example of both sides of this condition. The Central Register of Contracts launched on 1 July 2026 with no value threshold — after an appeal by 48 organisations and a petition signed by more than 1500 people, when the finance ministry had proposed a threshold that, according to watchdog analyses, would have hidden about 70% of municipal contracts. That was real responsiveness: organised voice, a concrete change in the law. But the same coalition appealed a week before launch for a public API for bulk data access — and the register launched without one, with an interface for offices to submit data, not for citizens to read it. Formal transparency is not the same as machine-usable infrastructure.
A public interface stitched into the office’s internal workflow. Britain’s FixMyStreet is not a complaints box: according to mySociety’s impact report, 31 local councils use it as their primary case-handling system, and its sibling WhatDoTheyKnow handled 152 567 information requests in a year — publicly, with a visible trail of every answer and every silence. A citizen’s report and an official’s task are the same record there. The platform’s list of deployments includes the Czech Republic, Hungary and Ukraine; Poland is not on it.
Accessibility and representativeness. According to the European Commission’s 2026 report, 50.42% of Poles have basic digital skills, against the EU target of 80% by 2030. A channel that half the population cannot competently use is not the voice of the citizens — it is the voice of a subset of them, and an institution that settles for it hears only that subset.
Measuring implementation and effect. A sent letter, a case number and a polite reply are traces of a process, not proof of change. Here the circle closes: since the national measurement of participatory budgets stopped at 2022, we do not even know whether the most widespread participation tool changes anything durably.
AI: a cognitive lever, not institutional power
The administration is not waiting for anyone on AI. In Watchdog’s study, 9% of institutions already declared using such tools — from transcription and summarisation to OCR — while out of more than 2000 municipalities, twenty had internal rules for AI use. The same capabilities cut both ways, though. A language model can find the right provision, translate an official letter into plain language, synthesise hundreds of consultation submissions, walk a person through a procedure that used to require a lawyer. That is a real lever: it lowers the cognitive cost of voice — on both sides of the counter.
The limits are just as concrete. A model summarises a nonexistent provision as fluently as an existing one, and fluency is easily mistaken for accuracy. It smooths over disputes, though in public matters disagreement is often information, not noise. It favours those already fluent online — and half the population is not. It also lowers the cost of synthetic voice: in the 2025 presidential campaign, the likenesses of both main candidates were used in deepfakes promoting financial scams. Trust has a hard floor here: in the Polish edition of KPMG’s global study, public institutions were the least trusted actors to use AI.
Poland learned its hardest lesson on this before the era of large models. A profiling algorithm assigned each person at the unemployment office a profile that determined which forms of help were available. The Constitutional Tribunal, in a 2018 ruling, struck down the legal form of the regulation — but rejected the complaint about the lack of any appeal against the assigned profile; the system was abolished by statute a year later. The moral is not anti-technological: automation without a built-in duty to answer and a route of appeal does not fix that absence — it entrenches it.
AI will not substitute for anchoring, political will or a duty to react. What it can do is make voice cheaper, better documented and harder to brush aside. That is a lot — provided someone on the other side has a duty to read it.
The Polish balance sheet
On the asset side, Poland has more than the complaining suggests. The scale of digital service — the state in your pocket is no longer a metaphor. Proof that a simple civic tool can reach mass scale: Latarnik Wyborczy, the voting-advice tool, was used 5.5 million times around the 2023 elections; the causes of that scale cannot be settled in one sentence, but the number itself shows the demand barrier is not absolute. And a durable watchdog capacity — an organisation that, year after year, turns the right to information into thousands of requests and dozens of won cases.
On the liability side is continuity. Sejmometr — the pioneering monitor of MPs’ work — no longer appears among the tools of the foundation that created it; the site of “Koduj dla Polski” has gone quiet, its last posts dating from January 2024. The reasons for such deaths vary — funding, people, the state taking over a function — and cannot be reduced to a single cause. What they share is the outcome: tools disappear before they can build the habit of being used. The sector’s economics does not help: the average annual revenue of a Polish civic organisation is 50 thousand zlotys. A budget like that does not maintain infrastructure — at best it maintains hope for the next grant.
The era of evidence-harnessed agentic AI coding
That arithmetic, however, is changing before our eyes. Since 2026, agentic coding — AI that writes, tests and maintains code under human supervision — has been slashing the entry barrier: a civic tool that once required a grant and a team can now be built and maintained by one determined person — after hours, on weekends — quickly and at a fraction of the old cost.
Code generation alone would not make such tools trustworthy, though. The essence of this era is the evidence harness: the agent does not merely write code — it works in a regime where every change must pass tests and quality gates, and every claim about what the program does is backed by a verifiable proof, not an assurance. That is the difference between “AI generated something, let’s hope it works” and “AI built this — and here is the evidence that it works”. For civic tools this difference is everything: a tool for looking over the state’s shoulder must itself withstand being looked over.
In practice this era looks less spectacular than it sounds. The agent works in a loop: it plans, writes, runs the tests itself and comes back with a fix — but it moves inside limits it cannot cross: fixed contracts, an isolated environment, regression gates. It does not do what it feels like doing; it does what the infrastructure lets it do. And when something breaks, it does not guess: it gets back the logs, the execution traces and the failed test results, and only on that deterministic evidence does it base the fix. The model is treated here not as an oracle but as a very fast, unruly junior whose environment forces reliability on it. That is the passage from naive automation — throw a prompt and pray — to hard, verifiable engineering.
There is a symmetry with this text’s thesis here: the same discipline — a claim backed by evidence and a measure — that we demand from institutions now governs the building of software itself. This opens for civic tech the gate that the sector’s economics had kept shut. It changes not a word of the thesis — no agent will write a duty to answer — but it removes the hardest barrier on the supply side of tools.
The name of this section is, by the way, not an industry term — we coined it for this text. When we showed it to one of the top research-grade models, it did not hesitate to call it one of the newest trends in engineering, took it apart into its components and asked at which conference we had heard it. It took it apart accurately, too. It is hard to imagine a better miniature of the problem this text is about: a fluent, competent-sounding answer is not evidence — even when it happens to be true. The proof has to come from outside the model: from a test, from a log, from a document with a source.
What would have to change
The answer to the readiness question is twofold. Technological readiness is growing on both sides: the citizen carries the service-state in a pocket, and the administration reaches for AI faster than it learns to regulate it. Institutional responsiveness, by contrast, remains uneven and largely unmeasured: sometimes real, as with the register threshold; sometimes a refusal upheld in court; most often — simply unknown, because nobody counts implementations or effects.
A voice that nobody has a duty to answer is not participation. It is a survey.
Poland does not need another platform for collecting voice. It needs rules that turn voice into an obligation: an addressee with a duty to answer, a deadline, responsibility for implementation and a public measure of effect. Technology can already do everything except that one thing — and that one thing is not technology.
Sources
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
En 2025, la red cívica Watchdog Polska preguntó al Tribunal Constitucional polaco algo elemental: cuántas solicitudes de información pública recibe, cuántas rechaza y cuántos casos llegan después a los tribunales. El Tribunal se negó — consideró que sería «información procesada», demasiado laboriosa de preparar. En diciembre de ese mismo año, el Tribunal Supremo Administrativo confirmó esa negativa.
Ese mismo Estado atiende a 12 millones de usuarios de la aplicación mObywatel con cerca de 1,5 millones de inicios de sesión al día, y el 61,1% de los polacos ya usa la administración electrónica. Sabemos resolver un trámite digitalmente. Se nos da mucho peor rendir cuentas digitalmente de lo que pasa después con nuestro asunto.
Esta asimetría no es una anécdota: es la descripción más corta del estado de la tecnología cívica polaca — herramientas pensadas para aumentar la influencia de las personas sobre las instituciones, no solo para facilitar a las instituciones la atención a las personas.
La tecnología abarata la voz. No crea automáticamente el deber de responder, de implementar ni de medir el efecto.
Una de cada cuatro instituciones no responde
La mejor medición polaca de esta brecha la hizo una organización cívica. En el verano de 2025, Watchdog envió solicitudes de información pública a 5480 instituciones — como parte de un estudio sobre el uso de la IA en la administración. Respondieron 4042, es decir, el 74%. Una de cada cuatro instituciones no respondió a una solicitud que está legalmente obligada a tramitar.
Cuando la respuesta llega, suele ser fruto de un litigio, no de un procedimiento. Solo en 2025, la misma organización envió 15 851 solicitudes, llevó 140 casos judiciales por información y ganó 86. La respuesta existe en Polonia — pero con sorprendente frecuencia hay que litigarla.
La jurisprudencia ha desarrollado además dos escotillas: la «información procesada» de la ley y el «abuso del derecho a la información» construido en sentencias, que el Tribunal Supremo Administrativo seguía perfilando en enero de 2025. Ambas cláusulas tienen justificaciones racionales. Ambas golpean con más fuerza a quienes preguntan de forma sistemática y a escala — exactamente como funciona toda herramienta de control ciudadano.
Conviene separar dos cosas que en el debate sobre la digitalización se funden en una: la capacidad de una institución para responder — datos, personas, sistemas — y su disposición a actuar, es decir, aceptar que responder e implementar son un deber, no una cortesía. Dos décadas de informatización han mejorado radicalmente lo primero. Apenas han tocado lo segundo.
Del lado de los ciudadanos, la voz formal sigue siendo rara. En un estudio representativo de 2023, el 72% de los polacos no había usado ningún canal de acceso a la información pública, y el 3,9% había presentado alguna vez una solicitud de información. Cuánto hay ahí de desconocimiento y cuánto de cálculo sobrio entre coste y efecto esperado — esos datos no lo resuelven.
La forma más masiva de participación tampoco parece un circuito de retroalimentación. Según la última medición nacional de los presupuestos participativos, la participación media en las votaciones rondaba el 11% y caía en cuatro de cada diez ciudades estudiadas. Esa medición corresponde al año 2022 — y es la última, porque no hubo más ediciones del barómetro. Un Estado que deja de medir su propia participación ilustra el problema mejor que nadie: sin medir el efecto, la voz y la respuesta se vuelven indistinguibles del ritual.
Cinco condiciones para que funcione
De los casos que funcionaron, y de los que se apagaron, pueden extraerse algunas condiciones recurrentes.
Anclaje en un proceso decisorio real. El Prozorro ucraniano no era una capa sobre el Estado: diseñado tras el Maidán por voluntarios, con su plataforma central alojada al principio por Transparency International Ukraine, se convirtió en el canal obligatorio de la contratación pública. Un análisis del BERD contó los efectos: solo en 2024, 3,6 millones de procedimientos y más de 51 mil millones de grivnas ahorradas. El contraejemplo es la vTaiwan taiwanesa: mientras el gobierno trató los resultados de la deliberación como un compromiso, la plataforma coformó la regulación; hoy funciona solo con voluntarios, y la ausencia de un deber gubernamental de respuesta figura entre las causas de su declive.
Retroalimentación y responsabilidad por la implementación. Polonia tiene un ejemplo fresco de ambos lados de esta condición. El Registro Central de Contratos arrancó el 1 de julio de 2026 sin umbral de importe — tras un llamamiento de 48 organizaciones y una petición firmada por más de 1500 personas, cuando el ministerio de finanzas proponía un umbral que, según los análisis de las organizaciones de control, habría ocultado alrededor del 70% de los contratos municipales. Eso fue capacidad de respuesta real: voz organizada, un cambio concreto en la ley. Pero la misma coalición pidió una semana antes del arranque una API pública de descarga masiva de datos — y el registro arrancó sin ella, con una interfaz para que las oficinas envíen datos, no para que los ciudadanos los lean. La transparencia formal no es lo mismo que una infraestructura utilizable por máquinas.
Una interfaz pública cosida al circuito interno de la oficina. El FixMyStreet británico no es un buzón de quejas: según el informe de impacto de mySociety, 31 ayuntamientos lo usan como su sistema principal de gestión de avisos, y su hermano WhatDoTheyKnow tramitó en un año 152 567 solicitudes de información — públicamente, con rastro visible de cada respuesta y de cada silencio. El aviso del ciudadano y la tarea del funcionario son allí el mismo registro. La lista de despliegues de esa plataforma incluye Chequia, Hungría y Ucrania; Polonia no está en ella.
Accesibilidad y representatividad. Según el informe de la Comisión Europea de 2026, el 50,42% de los polacos tiene competencias digitales básicas, frente al objetivo comunitario del 80% para 2030. Un canal que la mitad de la población no sabe manejar con soltura no es la voz de los ciudadanos — es la voz de un subconjunto, y la institución que se conforma con él solo oye a ese subconjunto.
Medición de la implementación y del efecto. Un escrito enviado, un número de expediente y una respuesta cortés son huellas de un proceso, no prueba de cambio. Aquí se cierra el círculo: como la medición nacional de los presupuestos participativos se detuvo en 2022, ni siquiera sabemos si la herramienta de participación más extendida cambia algo de forma duradera.
IA: palanca cognitiva, no poder institucional
La administración no espera a nadie con la IA. En el estudio de Watchdog, el 9% de las instituciones ya declaraba usar esas herramientas — de la transcripción y el resumen al OCR — mientras que, de más de 2000 municipios, veinte tenían normas internas para el uso de la IA. Pero las mismas capacidades cortan en ambos sentidos. Un modelo de lenguaje puede encontrar la norma correcta, traducir un escrito oficial a lengua llana, sintetizar cientos de aportaciones de una consulta, guiar a una persona por un procedimiento que antes exigía un abogado. Esa es una palanca real: abarata el coste cognitivo de la voz — a ambos lados de la ventanilla.
Los límites son igual de concretos. Un modelo resume una norma inexistente con la misma fluidez que una existente, y la fluidez se confunde fácilmente con el acierto. Alisa las disputas, aunque en los asuntos públicos el desacuerdo suele ser información, no ruido. Favorece a quienes ya se manejan bien en la red — y la mitad de la población no lo hace. Abarata, además, la voz sintética: en la campaña presidencial de 2025, las imágenes de los dos principales candidatos se usaron en deepfakes para promover estafas financieras. La confianza tiene aquí un suelo duro: en la edición polaca del estudio global de KPMG, las instituciones públicas eran precisamente los actores en quienes menos se confiaba cuando recurren a la IA.
La lección polaca más dura sobre este asunto llegó antes de la era de los grandes modelos. Un algoritmo de perfilado asignaba a cada persona en la oficina de empleo un perfil del que dependían las formas de ayuda disponibles. El Tribunal Constitucional, en una sentencia de 2018, cuestionó la forma jurídica de esa regulación — pero rechazó la queja por la falta de vía de recurso contra el perfil asignado; el sistema fue abolido por ley un año después. La moraleja no es antitecnológica: la automatización sin un deber incorporado de respuesta y de recurso no corrige esa carencia — la consolida.
La IA no sustituirá el anclaje, la voluntad política ni el deber de reaccionar. Lo que sí puede hacer es que la voz sea más barata, esté mejor documentada y sea más difícil de despachar. Es mucho — a condición de que, al otro lado, alguien tenga el deber de leerla.
El balance polaco
En el activo, Polonia tiene más de lo que sugiere la queja. La escala del servicio digital — el Estado en el bolsillo dejó de ser una metáfora. La prueba de que una herramienta cívica sencilla puede alcanzar escala masiva: Latarnik Wyborczy, la brújula electoral, fue usada 5,5 millones de veces en torno a las elecciones de 2023; las causas de esa escala no se zanjan en una frase, pero la cifra misma muestra que la barrera de la demanda no es absoluta. Y una capacidad de control duradera — una organización que, año tras año, convierte el derecho a la información en miles de solicitudes y decenas de casos ganados.
En el pasivo está la continuidad. Sejmometr — el monitoreo pionero del trabajo de los diputados — ya no figura entre las herramientas de la fundación que lo creó; la página de «Koduj dla Polski» ha enmudecido, con sus últimas entradas de enero de 2024. Las razones de esas muertes varían — financiación, personas, funciones asumidas por el Estado — y no se reducen a una sola causa. Lo que comparten es el resultado: las herramientas desaparecen antes de crear el hábito de usarlas. La economía del sector no ayuda: los ingresos anuales medios de una organización cívica polaca son 50 mil eslotis. Con ese presupuesto no se mantiene una infraestructura — como mucho, la esperanza de la siguiente subvención.
La era del evidence-harnessed agentic AI coding
Esa aritmética, sin embargo, está cambiando ante nuestros ojos. Desde 2026, la programación agéntica — IA que escribe, prueba y mantiene código bajo supervisión humana — recorta radicalmente la barrera de entrada: una herramienta cívica que antes exigía una subvención y un equipo hoy puede construirla y mantenerla una sola persona decidida — fuera del horario laboral, los fines de semana — rápido y por una fracción del coste de antes.
La mera generación de código no bastaría, sin embargo, para confiar en esas herramientas. La esencia de esta era es el arnés de evidencia (evidence harness): el agente no se limita a escribir código — trabaja en un régimen en el que cada cambio debe superar pruebas y puertas de calidad, y cada afirmación sobre lo que hace el programa está respaldada por una prueba verificable, no por una promesa. Esa es la diferencia entre «la IA generó algo, ojalá funcione» y «la IA construyó esto — y aquí están las pruebas de que funciona». Para las herramientas cívicas esa diferencia lo es todo: una herramienta para vigilar las manos del Estado debe soportar que la vigilen a ella.
En la práctica esta era parece menos espectacular de lo que suena. El agente trabaja en bucle: planifica, escribe, ejecuta él mismo las pruebas y vuelve con la corrección — pero se mueve dentro de límites que no puede cruzar: contratos fijos, un entorno aislado, puertas de regresión. No hace lo que le apetece; hace lo que la infraestructura le permite. Y cuando algo se rompe, no adivina: recibe de vuelta los logs, las trazas de ejecución y los resultados de las pruebas fallidas, y solo sobre esa evidencia determinista apoya la corrección. Al modelo se le trata aquí no como a un oráculo, sino como a un júnior rapidísimo y díscolo al que el entorno le impone fiabilidad. Así es el paso de la automatización ingenua — lanzas un prompt y rezas — a la ingeniería dura y verificable.
Hay aquí una simetría con la tesis de este texto: la misma disciplina — una afirmación respaldada por evidencia y una medida — que exigimos a las instituciones rige ahora la construcción del propio software. Eso abre al civic tech la puerta que la economía del sector mantenía cerrada. No cambia una palabra de la tesis — ningún agente escribirá el deber de responder — pero elimina la barrera más dura del lado de la oferta de herramientas.
El nombre de esta sección, por cierto, no es un término del sector — lo acuñamos para este texto. Cuando se lo mostramos a uno de los mejores modelos de clase de investigación, no dudó en declararlo una de las tendencias más nuevas de la ingeniería, lo desmontó en sus componentes y preguntó en qué conferencia lo habíamos oído. Lo desmontó, por cierto, con acierto. Es difícil imaginar mejor miniatura del problema del que trata este texto: una respuesta fluida y de sonido competente no es evidencia — ni siquiera cuando resulta ser verdad. La prueba tiene que venir de fuera del modelo: de un test, de un log, de un documento con fuente.
Qué tendría que cambiar
La respuesta a la pregunta por la preparación es doble. La preparación tecnológica crece en ambos lados: el ciudadano lleva el Estado-servicio en el bolsillo y la administración recurre a la IA más deprisa de lo que aprende a regularla. La capacidad de respuesta institucional, en cambio, sigue siendo desigual y en gran medida no medida: a veces real, como con el umbral del registro; a veces una negativa confirmada por un tribunal; la mayoría de las veces — sencillamente desconocida, porque nadie cuenta implementaciones ni efectos.
Una voz que nadie tiene el deber de responder no es participación. Es una encuesta.
Polonia no necesita otra plataforma para recoger la voz. Necesita reglas que conviertan la voz en obligación: un destinatario con deber de respuesta, un plazo, responsabilidad por la implementación y una medida pública del efecto. La tecnología ya sabe hacerlo todo salvo esa única cosa — y esa única cosa no es tecnología.
Fuentes
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
Em 2025 a rede cívica Watchdog Polska pediu ao Tribunal Constitucional da Polónia algo elementar: quantos pedidos de liberdade de informação recebe, quantos recusa e quantos casos mais tarde chegam aos tribunais. O Tribunal declinou — decidindo que esta seria “informação processada”, demasiado laboriosa para se preparar. Em dezembro do mesmo ano o Supremo Tribunal Administrativo confirmou essa recusa.
O mesmo estado serve 12 milhões de usuários do aplicativo mObywatel em cerca de 1.5 milhões de logins por dia, e 61.1% dos poloneses já utilizar o governo electrónico. Sabemos como resolver um assunto digitalmente. Somos muito piores em contabilizar digitalmente o que acontece com o nosso assunto depois.
Esta assimetria não é uma anedota; é a descrição mais curta do estado da tecnologia cívica polaca — instrumentos destinados a aumentar a influência das pessoas sobre as instituições, não apenas a facilitar o serviço das instituições.
A tecnologia reduz o custo da voz. Não cria automaticamente o dever de responder, de implementar ou de medir o efeito.
Uma em cada quatro instituições não responde
A melhor medida polaca desta lacuna foi feita por uma organização cívica. No verão de 2025 Watchdog enviou pedidos de liberdade de informação às instituições 5480 - como parte de estudo do uso de IA na administração pública4042 respondeu, ou seja, 74%. Uma em cada quatro instituições não respondeu a um pedido que é legalmente obrigado a processar.
Quando a resposta chega, é muitas vezes produto de uma disputa, não de um procedimento. Só em 2025 A mesma organização enviou pedidos 15 851, executou processos 140 sobre informações e ganhou 86. A resposta existe na Polónia — mas, surpreendentemente, muitas vezes, tem de ser litigada.
A jurisprudência cresceu, entretanto, duas escotilhas de fuga: a “informação processada” legal e um “abuso do direito à informação” feito pelo juiz, que o Supremo Tribunal Administrativo ainda estava refino em janeiro 2025Ambas as cláusulas têm justificativas racionais. Ambos também atingiram mais duramente aqueles que pedem sistematicamente e em escala — que é precisamente como funciona cada instrumento de supervisão cívica.
Vale a pena separar duas coisas que se desfocam em uma no debate de digitalização: a capacidade de uma instituição de responder — dados, pessoas, sistemas — e sua prontidão de agir, isto é, aceitar que responder e implementar são um dever, não uma cortesia. Duas décadas de informatização melhoraram radicalmente a primeira. Mal tocaram no segundo.
Do lado dos cidadãos, a voz formal continua a ser rara. In um estudo representativo de 2023, 72% dos poloneses não tinham utilizado nenhum canal de acesso à informação pública, e 3.9% já haviam apresentado um pedido de informação. Quanto disso é ignorância e quanto um cálculo sóbrio do custo contra o efeito esperado — os dados não se resolvem.
Nem a forma mais difundida de participação parece um loop de feedback. Segundo a última medida nacional de orçamentos participativos, a participação média foi de cerca de 11%, e caiu em quatro de dez municípios pesquisados. Essa medição abrange o ano 2022 — e é a última, porque não apareceram mais edições do barômetro. Um estado que deixa de medir sua própria participação ilustra melhor o problema: sem medir o efeito, a voz e a resposta tornam-se indistinguíveis do ritual.
Cinco condições em que funciona
Dos casos que funcionaram, e daqueles que desapareceram, algumas condições recorrentes podem ser desenhadas.
Ancoragem num processo real de tomada de decisão. O Prozorro da Ucrânia não foi uma sobreposição sobre o Estado: projetado após Maidan por voluntários, com sua plataforma central inicialmente organizada pela Transparência Internacional Ucrânia, tornou-se o canal obrigatório para os contratos públicos. Uma análise do BERD contabilizaram os efeitos: em 2024 sozinho, 3.6 milhões de procedimentos e mais de 51 bilhões de hryvnias salvos. O contra-exemplo é o vTaiwan de Taiwan: enquanto o governo tratasse os resultados da deliberação como vinculativos, a plataforma co-formava o regulamento; hoje funciona em voluntários sozinho, e a ausência de qualquer dever governamental para responder é nomeado entre as causas de seu declínio.
Um ciclo de feedback e responsabilidade pela implementação. A Polónia tem um novo exemplo de ambos os lados desta condição. O Registo Central de Contratos lançado em 1 Julho 2026 sem limite de valor — após um apelo das organizações 48 e uma petição assinada por mais do que 1500, quando o ministério das finanças tinha proposto um limiar que, segundo Análises do cão de guarda, teria escondido sobre 70% dos contratos municipais. Foi uma verdadeira resposta: uma voz organizada, uma mudança concreta na lei. Mas a mesma coligação apelou uma semana antes do lançamento para um API público para acesso a dados a granel — e o registo lançado sem um, com uma interface para os escritórios enviarem dados, não para os cidadãos o lerem. A transparência formal não é a mesma que a infra-estrutura utilizável por máquinas.
Uma interface pública costurada no fluxo de trabalho interno do escritório. FixMyStreet da Grã-Bretanha não é uma caixa de reclamações: de acordo com relatório de impacto da mySociety, os conselhos locais do 31 usam-no como seu principal sistema de tratamento de casos, e seu irmão WhatDoKnow manuseou 152 567 pedidos de informações em um ano — publicamente, com uma trilha visível de cada resposta e cada silêncio. O relatório de um cidadão e a tarefa de um funcionário são os mesmos registos. Lista de implantações da plataforma inclui a República Checa, Hungria e Ucrânia; a Polónia não está nela.
Acessibilidade e representatividade. Segundo Relatório 2026 da Comissão Europeia, 50.42% dos poloneses possuem habilidades digitais básicas, contra o alvo da UE de 80% por 2030. Um canal que metade da população não pode usar com competência não é a voz dos cidadãos — é a voz de um subconjunto deles, e uma instituição que se contenta com isso ouve apenas esse subconjunto.
Medir a implementação e o efeito. Uma carta enviada, um número de caso e uma resposta educada são traços de um processo, não prova de mudança. Aqui o círculo fecha: uma vez que a medição nacional de orçamentos participativos parou no 2022, nós nem sequer sabemos se a ferramenta de participação mais difundida muda qualquer coisa duravelmente.
IA: uma alavanca cognitiva, não poder institucional
A administração não está à espera de ninguém na IA. In Estudo do cão de guarda, 9% das instituições já declararam utilizar tais ferramentas — da transcrição e síntese para o OCR — enquanto em mais de municípios do 2000, vinte tinham regras internas para uso de IA. Mas as mesmas capacidades cortam os dois lados. Um modelo de linguagem pode encontrar a provisão certa, traduzir uma carta oficial em linguagem simples, sintetizar centenas de submissões de consulta, acompanhar uma pessoa através de um procedimento que costumava exigir um advogado. Esta é uma verdadeira alavanca: reduz o custo cognitivo da voz — em ambos os lados do balcão.
Os limites são igualmente concretos. Um modelo resume uma disposição inexistente tão fluentemente quanto a existente, e a fluência é facilmente confundida com precisão. Ele suaviza as disputas, embora em assuntos públicos o desacordo é muitas vezes informação, não ruído. Favorece os já fluentes online — e metade da população não é. Também reduz o custo da voz sintética: na campanha presidencial 2025, as semelhanças dos dois principais candidatos foram utilizadas em promover fraudes financeiras. A confiança tem um piso duro aqui: em edição polaca do estudo global da KPMG, as instituições públicas foram os atores menos confiáveis para usar IA.
A Polónia aprendeu a lição mais difícil antes da era dos grandes modelos. Um algoritmo de perfil atribuiu a cada pessoa no escritório de desemprego um perfil que determinava quais formas de ajuda estavam disponíveis. O Tribunal Constitucional, numa decisão 2018, reduziu a forma jurídica do regulamento — mas rejeitou a queixa sobre a ausência de qualquer recurso contra o perfil atribuído; o sistema foi abolido por estatuto um ano depois. A moral não é antitecnológica: a automatização sem um dever embutido de responder e uma via de recurso não fixa essa ausência — entrincheira-a.
A IA não substituirá a ancoragem, a vontade política ou o dever de reagir. O que ele pode fazer é tornar a voz mais barata, melhor documentada e mais difícil de esquecer. Isso é muito — desde que alguém do outro lado tenha o dever de lê - lo.
O balanço polaco
Do lado dos activos, a Polónia tem mais do que a queixa sugere. A escala do serviço digital — o estado no seu bolso não é mais uma metáfora. Prova de que uma ferramenta cívica simples pode alcançar escala de massa: Latarnik Wyborczy, a ferramenta de aconselhamento eleitoral, foi 5.5 milhões de vezes em torno das eleições 2023; as causas dessa escala não podem ser resolvidas em uma frase, mas o número em si mostra que a barreira da demanda não é absoluta. E uma capacidade de guarda durável — uma organização que, ano após ano, transforma o direito à informação em milhares de pedidos e dezenas de casos ganhos.
Do lado da responsabilidade está a continuidade. Sejmometr — o monitor pioneiro do trabalho dos deputados — já não aparece entre as ferramentas da fundação que a criou; o local de “Koduj dla Polski” ficou quieto, seus últimos posts datando de janeiro 2024. As razões de tais mortes variam — o financiamento, as pessoas, o Estado que assume uma função — e não podem ser reduzidas a uma única causa. O que eles compartilham é o resultado: as ferramentas desaparecem antes que possam construir o hábito de serem usadas. A economia do setor não ajuda: a receita média anual de uma organização cívica polonesa é 50 mil zlotysUm orçamento como este não mantém infra-estruturas — na melhor das hipóteses, mantém a esperança da próxima subvenção.
A era da IA agentic codificada por evidências
Essa aritmética, porém, está mudando diante de nossos olhos. Desde 2026, a codificação agente — IA que escreve, testa e mantém o código sob supervisão humana — vem cortando a barreira de entrada: uma ferramenta cívica que uma vez exigiu uma bolsa e uma equipe pode agora ser construída e mantida por uma determinada pessoa — depois de horas, nos fins de semana — rapidamente e a uma fração do custo antigo.
A geração de código sozinho não tornaria tais ferramentas confiáveis, no entanto. A essência desta era é o arnês de evidência: o agente não apenas escreve código — funciona em um regime onde cada mudança deve passar testes e portões de qualidade, e cada reivindicação sobre o que o programa faz é apoiada por uma prova verificável, não uma garantia. Essa é a diferença entre “AI gerou algo, esperemos que funcione” e “AI construiu isso – e aqui está a evidência de que funciona”. Para as ferramentas cívicas esta diferença é tudo: uma ferramenta para olhar sobre os ombros do Estado deve resistir a ser olhada.
Na prática, esta era parece menos espetacular do que parece. O agente trabalha em um loop: planeja, escreve, executa os testes em si e volta com uma correção — mas se move dentro dos limites que não pode cruzar: contratos fixos, um ambiente isolado, portões de regressão. Não faz o que parece fazer; faz o que a infra-estrutura permite. E quando algo quebra, ele não adivinha: ele recebe de volta os logs, os traços de execução e os resultados de teste falhados, e só sobre essa evidência determinística faz com que base a correção. O modelo é tratado aqui não como um oráculo, mas como um júnior muito rápido e indisciplinado cujo ambiente força a confiabilidade nele. Esta é a passagem da automação ingênua — lançar um prompt e orar — à engenharia dura e verificável.
Há uma simetria com a tese deste texto aqui: a mesma disciplina — uma afirmação apoiada por evidências e uma medida — que exigimos das instituições agora governa a construção do próprio software. Isto abre para a tecnologia cívica o portão que a economia do setor manteve fechada. Não muda uma palavra da tese — nenhum agente escreverá o dever de responder — mas remove a barreira mais difícil do lado de fornecimento das ferramentas.
O nome desta secção não é, aliás, um termo da indústria — nós cunhamo-lo para este texto. Quando o mostramos para um dos melhores modelos de pesquisa-grau, ele não hesitou em chamá-lo de uma das mais novas tendências em engenharia, desmontou-o em seus componentes e perguntou em que conferência nós ouvimos. Também desmontou com precisão. É difícil imaginar uma miniatura melhor do problema que este texto aborda: uma resposta fluente e competente não é evidência — mesmo quando acontece ser verdade. A prova tem que vir de fora do modelo: de um teste, de um log, de um documento com uma fonte.
O que teria de mudar
A resposta à questão da prontidão é dupla. A disponibilidade tecnológica está crescendo de ambos os lados: o cidadão carrega o estado-serviço em um bolso, e a administração chega para IA mais rápido do que aprende a regulá-lo. Em contrapartida, a capacidade de resposta institucional permanece desigual e, em grande medida, sem medidas: por vezes real, tal como acontece com o limiar do registo; por vezes, uma recusa mantida em tribunal; na maioria das vezes — simplesmente desconhecida, porque ninguém conta com implementações ou efeitos.
Uma voz que ninguém tem o dever de responder não é a participação. É uma pesquisa.
A Polónia não precisa de outra plataforma para recolher voz. Necessita de regras que tornem a voz uma obrigação: um destinatário com o dever de responder, um prazo, a responsabilidade pela implementação e uma medida pública de efeito. A tecnologia já pode fazer tudo, exceto aquela coisa — e uma coisa não é tecnologia.
Fontes
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniaj 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: naduŁywaj
- „Polácia do Prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budēetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMIR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- “ProZorro: Como um projeto voluntário levou à reforma de contratos públicos na Ucrânia” — Open Contrating Partnership, 2016
- «O impacto do sistema de contratos públicos Prozorro na economia ucraniana» — BERD, 2025
- „Estudo de caso de participação digital: Taiwan” — Pessoas Alimentadas
- „Od dziś kaēdy moēe sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieni Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- "Seat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bli 2025
- „CRU i otwarte API ” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- «Relatório de impacto 2025» — mySociety
- „Alaveteli implantations” — mySociety
- „Relatório de Países Década Digital 2026 da Polónia” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Confiança, Atitudes e Utilização de IA — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarz
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarz 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
В 2025 году гражданская сеть Watchdog Polska задала польскому Конституционному трибуналу элементарный вопрос: сколько запросов о публичной информации к нему поступает, сколько он отклоняет и сколько дел потом доходит до судов. Трибунал отказал — решил, что это была бы «переработанная информация», подготовка которой требует слишком много труда. В декабре того же года Высший административный суд этот отказ поддержал.
То же самое государство обслуживает 12 миллионов пользователей приложения mObywatel при примерно 1,5 миллиона входов в день, а электронной администрацией пользуется уже 61,1% поляков. Мы умеем цифровым способом решить дело. Гораздо хуже у нас с цифровым отчётом о том, что происходит с нашим делом потом.
Эта асимметрия — не анекдот, а кратчайшее описание состояния польских гражданских технологий — инструментов, которые должны увеличивать влияние людей на учреждения, а не только облегчать учреждениям обслуживание людей.
Технология удешевляет голос. Она не создаёт автоматически обязанности ответить, внедрить и измерить эффект.
Каждое четвёртое учреждение не отвечает
Лучшее польское измерение этого разрыва выполнила гражданская организация. Летом 2025 года Watchdog разослал запросы о публичной информации в 5480 учреждений — в рамках исследования использования ИИ в администрации. Ответили 4042, то есть 74%. Каждое четвёртое учреждение не ответило на запрос, рассмотрение которого является его законной обязанностью.
Когда ответ приходит, он часто оказывается результатом спора, а не процедуры. Только в 2025 году та же организация отправила 15 851 запрос, вела 140 судебных дел об информации и выиграла 86. Ответ в Польше существует — но на удивление часто его приходится отсуживать.
Судебная практика тем временем отрастила две лазейки: законную «переработанную информацию» и созданное в решениях судов «злоупотребление правом на информацию», которое Высший административный суд уточнял ещё в январе 2025 года. У обеих оговорок есть рациональные основания. Обе при этом сильнее всего бьют по тем, кто спрашивает систематически и в масштабе — то есть именно так, как работает любой инструмент гражданского контроля.
Здесь стоит развести две вещи, которые в дебатах о цифровизации сливаются в одну: способность учреждения ответить — данные, люди, системы — и его готовность действовать, то есть признание, что ответ и внедрение — обязанность, а не любезность. Два десятилетия информатизации радикально улучшили первое. Второго они почти не коснулись.
Со стороны граждан формальный голос при этом остаётся редкостью. В репрезентативном исследовании 2023 года 72% поляков не пользовались ни одним каналом доступа к публичной информации, а запрос об информации когда-либо подавали 3,9%. Сколько здесь незнания, а сколько трезвого расчёта затрат и ожидаемого эффекта — эти данные не решают.
Самая массовая форма участия тоже не похожа на контур обратной связи. Согласно последнему общепольскому измерению гражданских бюджетов, средняя явка на голосованиях составляла около 11% и в четырёх из десяти обследованных городов падала. Это измерение касается 2022 года — и оно последнее, потому что новых выпусков барометра не было. Государство, которое перестаёт измерять собственное участие, само лучше всего иллюстрирует проблему: без измерения эффекта голос и ответ становятся неотличимы от ритуала.
Пять условий, при которых это работает
Из случаев, которые сработали, и тех, что угасли, можно вывести несколько повторяющихся условий.
Укоренённость в реальном процессе принятия решений. Украинское Prozorro не было надстройкой над государством: спроектированное после Майдана волонтёрами, с центральной платформой, которую поначалу поддерживала Transparency International Ukraine, оно стало обязательным каналом публичных закупок. Анализ ЕБРР посчитал эффекты: только в 2024 году 3,6 млн процедур и более 51 млрд гривен экономии. Контрпример — тайваньская vTaiwan: пока правительство относилось к результатам делиберации как к обязательству, платформа соформировала регулирование; сегодня она держится исключительно на волонтёрах, и отсутствие какой-либо правительственной обязанности отвечать называют среди причин её упадка.
Обратная связь и ответственность за внедрение. У Польши есть свежий пример обеих сторон этого условия. Центральный реестр договоров стартовал 1 июля 2026 года без порога суммы — после обращения 48 организаций и петиции, подписанной более чем 1500 человек, когда министерство финансов предлагало порог, который, по оценкам контрольных организаций, скрыл бы около 70% договоров гмин. Это была реальная отзывчивость: организованный голос, конкретное изменение закона. Но та же коалиция за неделю до старта просила о публичном API для массовой выгрузки данных — и реестр стартовал без него, с интерфейсом для передачи данных учреждениями, а не для их чтения гражданами. Формальная прозрачность — не то же самое, что инфраструктура, пригодная для машин.
Публичный интерфейс, сшитый с внутренним оборотом учреждения. Британский FixMyStreet — не ящик для жалоб: согласно отчёту о влиянии mySociety, 31 муниципалитет использует его как основную систему обработки обращений, а родственный WhatDoTheyKnow за год обработал 152 567 запросов об информации — публично, с видимым следом каждого ответа и каждого молчания. Обращение гражданина и задача чиновника там — одна и та же запись. Список установок этой платформы включает Чехию, Венгрию и Украину; Польши в нём нет.
Доступность и репрезентативность. Согласно отчёту Европейской комиссии 2026 года, базовые цифровые навыки есть у 50,42% поляков — при цели ЕС в 80% к 2030 году. Канал, которым половина населения уверенно не владеет, — это не голос граждан, а голос их подмножества, и учреждение, которое этим довольствуется, слышит только его.
Измерение внедрения и эффекта. Отправленное письмо, номер дела и вежливый ответ — следы процесса, а не доказательство перемен. Здесь круг замыкается: раз общенациональное измерение гражданских бюджетов оборвалось на 2022 годе, мы даже не знаем, меняет ли что-нибудь надолго самый распространённый инструмент участия.
ИИ: когнитивный рычаг, а не институциональная власть
Администрация с ИИ никого не ждёт. В исследовании Watchdog 9% учреждений уже заявляли об использовании таких инструментов — от транскрипции и реферирования до OCR, — при этом из более чем 2000 гмин внутренние правила использования ИИ имели двадцать. Однако те же способности режут в обе стороны. Языковая модель может найти нужную норму, перевести казённое письмо на человеческий язык, синтезировать сотни замечаний из консультаций, провести человека через процедуру, для которой раньше был нужен юрист. Это настоящий рычаг: он снижает когнитивную цену голоса — по обе стороны окошка.
Ограничения столь же конкретны. Модель одинаково гладко реферирует существующую норму и несуществующую, а гладкость ответа легко перепутать с его точностью. Она сглаживает споры, хотя в публичных делах разногласие часто является информацией, а не шумом. Она даёт фору тем, кто уже ловок в сети, — а половина населения не такова. Она, наконец, удешевляет синтетический голос: в президентской кампании 2025 года образы обоих главных кандидатов использовались в дипфейках для продвижения финансовых афер. У доверия здесь жёсткое дно: в польском издании глобального исследования KPMG именно публичным учреждениям респонденты доверяли меньше всего, когда те берутся за ИИ.
Свой самый жёсткий урок на эту тему Польша получила ещё до эры больших моделей. Алгоритм профилирования безработных присваивал каждому человеку в бюро занятости профиль, от которого зависели доступные формы помощи. Конституционный трибунал в решении 2018 года оспорил правовую форму этого регулирования — но довод об отсутствии пути обжалования присвоенного профиля отклонил; систему упразднили законом год спустя. Мораль не антитехнологична: автоматизация без встроенной обязанности ответа и обжалования этот пробел не устраняет — она его закрепляет.
ИИ не заменит укоренённости, политической воли и обязанности реагировать. Зато он может сделать голос дешевле, лучше задокументированным и таким, от которого труднее отмахнуться. Это немало — при условии, что по другую сторону у кого-то есть обязанность его прочитать.
Польский баланс
В активе у Польши больше, чем подсказывает привычное ворчание. Масштаб цифрового обслуживания — государство в кармане перестало быть метафорой. Доказательство, что простой гражданский инструмент способен на массовый охват: Latarnik Wyborczy, избирательный компас, был использован 5,5 миллиона раз вокруг выборов 2023 года; причин этого масштаба одной фразой не установить, но сама цифра показывает, что барьер спроса не абсолютен. И устойчивая контрольная способность — организация, которая год за годом превращает право на информацию в тысячи запросов и десятки выигранных дел.
В пассиве — непрерывность. Sejmometr — пионерский мониторинг работы депутатов — больше не значится среди инструментов создавшей его фундации; страница «Koduj dla Polski» замолчала, её последние записи датированы январём 2024 года. Причины таких смертей различны — финансирование, люди, перенятие функции государством — и к одной причине их не свести. Общим является итог: инструменты исчезают раньше, чем успевают выработать привычку ими пользоваться. Экономика сектора этому не помогает: средние годовые доходы польской гражданской организации — 50 тысяч злотых. На такой бюджет инфраструктуру не содержат — содержат разве что надежду на следующий грант.
Эра evidence-harnessed agentic AI coding
Однако эта арифметика меняется на наших глазах. С 2026 года агентное программирование — ИИ, который под надзором человека пишет, тестирует и сопровождает код — радикально снижает порог входа: гражданский инструмент, на который раньше были нужны грант и команда, сегодня может построить и поддерживать один решительный человек — после работы, по выходным — быстро и за долю прежних затрат.
Одной генерации кода, впрочем, не хватило бы, чтобы таким инструментам доверять. Суть этой эры — упряжь доказательств (evidence harness): агент не просто пишет код — он работает в режиме, где каждая правка обязана пройти тесты и шлюзы качества, а каждое утверждение о том, что делает программа, подкреплено проверяемым доказательством, а не заверением. В этом разница между «ИИ что-то сгенерировал — будем надеяться, что работает» и «ИИ это построил — и вот доказательства, что работает». Для гражданских инструментов эта разница — всё: инструмент, следящий за руками государства, должен сам выдерживать слежение за своими руками.
На практике эта эра выглядит менее эффектно, чем звучит. Агент работает в цикле: планирует, пишет, сам запускает тесты и возвращается с правкой — но движется в рамках, которые не может пересечь: постоянные контракты, изолированная среда, регрессионные шлюзы. Он делает не то, что ему хочется, а то, что позволяет инфраструктура. А когда что-то ломается, он не гадает: получает обратно логи, следы выполнения и результаты проваленных тестов — и только на этих детерминированных доказательствах строит правку. К модели здесь относятся не как к оракулу, а как к очень быстрому, строптивому джуниору, которому среда навязывает надёжность. Так выглядит переход от наивной автоматизации — бросил промпт и молись — к жёсткой, проверяемой инженерии.
Здесь есть симметрия с тезисом этого текста: та же дисциплина — утверждение, подкреплённое доказательством и мерой, — которой мы требуем от учреждений, теперь действует в самом строительстве программ. Это открывает для civic tech ворота, которые экономика сектора держала закрытыми. В тезисе это не меняет ни слова — обязанность отвечать не напишет ни один агент, — но снимает самый жёсткий барьер со стороны предложения инструментов.
Само название этого раздела, к слову, не отраслевой термин — мы придумали его для этого текста. Когда мы показали его одной из топовых моделей исследовательского класса, та без колебаний объявила его одним из новейших трендов инженерии, разложила на составные части и уточнила, на какой конференции мы его услышали. Разложила, кстати, верно. Трудно придумать лучшую миниатюру проблемы, о которой этот текст: гладкий, компетентно звучащий ответ — не доказательство, даже когда он случайно верен. Доказательство должно прийти извне модели: из теста, из лога, из документа с источником.
Что должно было бы измениться
Ответ на вопрос о готовности двойственен. Технологическая готовность растёт с обеих сторон: гражданин носит государство-услугу в кармане, администрация тянется к ИИ быстрее, чем учится его регулировать. Отзывчивость учреждений, напротив, остаётся неровной и по большей части неизмеренной: она бывает реальной, как с порогом в реестре договоров; бывает отказом, поддержанным судом; чаще всего — попросту неизвестной, потому что никто не считает внедрений и эффектов.
Голос, на который никто не обязан отвечать, — это не участие. Это опрос.
Польше не нужна ещё одна платформа для сбора голоса. Ей нужны правила, которые превращают голос в обязательство: адресат с обязанностью ответить, срок, ответственность за внедрение и публичная мера эффекта. Технология уже умеет всё, кроме этого одного — а это одно технологией не является.
Источники
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”
У 2025 році громадянська мережа Watchdog Polska поставила польському Конституційному трибуналові елементарне запитання: скільки запитів на публічну інформацію до нього надходить, скільки він відхиляє і скільки справ потім потрапляє до судів. Трибунал відмовив — вирішив, що це була б «перероблена інформація», підготовка якої потребує забагато праці. У грудні того самого року Вищий адміністративний суд цю відмову підтримав.
Та сама держава обслуговує 12 мільйонів користувачів застосунку mObywatel за приблизно 1,5 мільйона входів на день, а електронною адміністрацією користується вже 61,1% поляків. Ми вміємо цифровим способом залагодити справу. Значно гірше нам вдається цифровий звіт про те, що діється з нашою справою потім.
Ця асиметрія — не анекдот, а найкоротший опис стану польських громадянських технологій — інструментів, які мають збільшувати вплив людей на інституції, а не лише полегшувати інституціям обслуговування людей.
Технологія здешевлює голос. Вона не створює автоматично обов’язку відповісти, впровадити й виміряти ефект.
Кожна четверта установа не відповідає
Найкраще польське вимірювання цього розриву виконала громадянська організація. Улітку 2025 року Watchdog надіслав запити на публічну інформацію до 5480 установ — у межах дослідження використання ШІ в адміністрації. Відповіли 4042, тобто 74%. Кожна четверта установа не відповіла на запит, розгляд якого є її законним обов’язком.
Коли відповідь надходить, вона часто є наслідком спору, а не процедури. Лише у 2025 році та сама організація надіслала 15 851 запит, вела 140 судових справ про інформацію та виграла 86. Відповідь у Польщі існує — але напрочуд часто її доводиться висуджувати.
Судова практика тим часом виростила дві шпарини: законну «перероблену інформацію» та створене в рішеннях судів «зловживання правом на інформацію», яке Вищий адміністративний суд уточнював ще в січні 2025 року. Обидва застереження мають раціональні підстави. Обидва при цьому найдошкульніше б’ють по тих, хто питає систематично й у масштабі — тобто саме так, як працює кожен інструмент громадянського контролю.
Варто тут розвести дві речі, які в дебатах про цифровізацію зливаються в одну: спроможність установи відповісти — дані, люди, системи — та її готовність діяти, тобто визнання, що відповідь і впровадження є обов’язком, а не люб’язністю. Два десятиліття інформатизації радикально поліпшили перше. Другого вони майже не торкнулися.
З боку громадян формальний голос при цьому залишається рідкістю. У репрезентативному дослідженні 2023 року 72% поляків не користувалися жодним каналом доступу до публічної інформації, а запит на інформацію колись подавали 3,9%. Скільки в цьому незнання, а скільки тверезого розрахунку витрат і сподіваного ефекту — ці дані не вирішують.
Наймасовіша форма участі теж не схожа на контур зворотного зв’язку. Згідно з останнім загальнопольським вимірюванням громадських бюджетів, середня явка на голосуваннях становила близько 11% і в чотирьох із десяти обстежених міст падала. Це вимірювання стосується 2022 року — і воно останнє, бо нових видань барометра не було. Держава, яка перестає вимірювати власну участь, сама найкраще ілюструє проблему: без вимірювання ефекту голос і відповідь стають невідрізненними від ритуалу.
П’ять умов, за яких це працює
Із випадків, які спрацювали, і тих, що згасли, можна вивести кілька повторюваних умов.
Укорінення в реальному процесі ухвалення рішень. Українське Prozorro не було надбудовою над державою: спроєктоване після Майдану волонтерами, із центральною платформою, яку спочатку підтримувала Transparency International Ukraine, воно стало обов’язковим каналом публічних закупівель. Аналіз ЄБРР порахував ефекти: лише у 2024 році 3,6 млн процедур і понад 51 млрд гривень економії. Контрприклад — тайванська vTaiwan: доки уряд ставився до результатів деліберації як до зобов’язання, платформа співформувала регулювання; сьогодні вона тримається виключно на волонтерах, і відсутність будь-якого урядового обов’язку відповідати називають серед причин її занепаду.
Зворотний зв’язок і відповідальність за впровадження. Польща має свіжий приклад обох боків цієї умови. Центральний реєстр договорів стартував 1 липня 2026 року без порога суми — після звернення 48 організацій і петиції, підписаної понад 1500 особами, коли міністерство фінансів пропонувало поріг, який, за оцінками контрольних організацій, приховав би близько 70% договорів ґмін. Це була реальна відповідність: організований голос, конкретна зміна закону. Але та сама коаліція за тиждень до старту просила про публічний API для масового завантаження даних — і реєстр стартував без нього, з інтерфейсом для передавання даних установами, а не для їх читання громадянами. Формальна прозорість — не те саме, що інфраструктура, придатна для машин.
Публічний інтерфейс, зшитий із внутрішнім обігом установи. Британський FixMyStreet — не скринька скарг: згідно зі звітом про вплив mySociety, 31 муніципалітет використовує його як основну систему опрацювання звернень, а споріднений WhatDoTheyKnow за рік опрацював 152 567 запитів на інформацію — публічно, з видимим слідом кожної відповіді й кожної мовчанки. Звернення громадянина й завдання чиновника там — той самий запис. Список розгортань цієї платформи охоплює Чехію, Угорщину та Україну; Польщі в ньому немає.
Доступність і репрезентативність. Згідно зі звітом Європейської комісії 2026 року, базові цифрові навички має 50,42% поляків — за цілі ЄС у 80% до 2030 року. Канал, яким половина населення впевнено не володіє, — це не голос громадян, а голос їх підмножини, і установа, що ним задовольняється, чує лише її.
Вимірювання впровадження та ефекту. Надісланий лист, номер справи та ввічлива відповідь — сліди процесу, а не доказ зміни. Тут коло замикається: оскільки загальнонаціональне вимірювання громадських бюджетів обірвалося на 2022 році, ми навіть не знаємо, чи найпоширеніший інструмент участі щось тривало змінює.
ШІ: когнітивний важіль, а не інституційна влада
Адміністрація зі ШІ нікого не чекає. У дослідженні Watchdog 9% установ уже заявляли про використання таких інструментів — від транскрипції та реферування до OCR, — при цьому з понад 2000 ґмін внутрішні правила користування ШІ мали двадцять. Однак ті самі здатності ріжуть в обидва боки. Мовна модель може знайти потрібну норму, перекласти канцелярський лист людською мовою, синтезувати сотні зауваг із консультацій, провести людину через процедуру, для якої раніше був потрібен юрист. Це справжній важіль: він знижує когнітивну ціну голосу — по обидва боки віконця.
Обмеження так само конкретні. Модель однаково гладко реферує чинну норму й неіснуючу, а гладкість відповіді легко сплутати з її влучністю. Вона згладжує суперечки, хоча в публічних справах незгода часто є інформацією, а не шумом. Вона дає фору тим, хто вже вправний у мережі, — а половина населення такою не є. Вона, зрештою, здешевлює синтетичний голос: у президентській кампанії 2025 року образи обох головних кандидатів використали в діпфейках для просування фінансових шахрайств. Довіра тут має тверде дно: у польському виданні глобального дослідження KPMG саме публічним установам респонденти довіряли найменше, коли ті беруться за ШІ.
Свій найтвердіший урок на цю тему Польща засвоїла ще до ери великих моделей. Алгоритм профілювання безробітних присвоював кожній людині в бюро праці профіль, від якого залежали доступні форми допомоги. Конституційний трибунал у рішенні 2018 року заперечив правову форму цього регулювання — але закид про відсутність шляху оскарження присвоєного профілю відхилив; систему скасували законом рік по тому. Мораль не антитехнологічна: автоматизація без вбудованого обов’язку відповіді та оскарження цієї прогалини не виправляє — вона її закріплює.
ШІ не замінить укорінення, політичної волі та обов’язку реагувати. Зате він може зробити голос дешевшим, краще задокументованим і таким, від якого важче відмахнутися. Це багато — за умови, що з другого боку хтось має обов’язок його прочитати.
Польський баланс
В активі Польща має більше, ніж підказує звичне нарікання. Масштаб цифрового обслуговування — держава в кишені перестала бути метафорою. Доказ, що простий громадянський інструмент здатен на масове охоплення: Latarnik Wyborczy, виборчий компас, був використаний 5,5 мільйона разів довкола виборів 2023 року; причин цього масштабу однією фразою не встановити, але сама цифра показує, що бар’єр попиту не є абсолютним. І тривку контрольну спроможність — організацію, яка рік у рік перетворює право на інформацію на тисячі запитів і десятки виграних справ.
У пасиві — тяглість. Sejmometr — піонерський моніторинг роботи депутатів — більше не значиться серед інструментів фундації, що його створила; сторінка «Koduj dla Polski» замовкла, її останні дописи датовані січнем 2024 року. Причини таких смертей бувають різні — фінансування, люди, перейняття функції державою — і до однієї причини їх не звести. Спільним є наслідок: інструменти зникають раніше, ніж встигають виробити звичку ними користуватися. Економіка сектору цьому не сприяє: середні річні доходи польської громадянської організації — 50 тисяч злотих. На такий бюджет інфраструктури не втримати — хіба що надію на наступний грант.
Ера evidence-harnessed agentic AI coding
Однак ця арифметика змінюється на наших очах. Від 2026 року агентне програмування — ШІ, що під наглядом людини пише, тестує й супроводжує код — радикально знижує поріг входу: громадянський інструмент, на який колись були потрібні грант і команда, сьогодні може збудувати й підтримувати одна рішуча людина — після роботи, у вихідні — швидко й за частку колишніх витрат.
Самої генерації коду, втім, не вистачило б, щоб таким інструментам довіряти. Суть цієї ери — упряж доказів (evidence harness): агент не просто пише код — він працює в режимі, де кожна зміна мусить пройти тести та шлюзи якості, а кожне твердження про те, що робить програма, підкріплене перевірюваним доказом, а не запевненням. У цьому різниця між «ШІ щось згенерував — сподіваймося, що працює» та «ШІ це збудував — і ось докази, що працює». Для громадянських інструментів ця різниця — все: інструмент, що стежить за руками держави, мусить сам витримувати стеження за своїми руками.
На практиці ця ера виглядає менш ефектно, ніж звучить. Агент працює в циклі: планує, пише, сам запускає тести й повертається з правкою — але рухається в межах, яких не може перетнути: сталі контракти, ізольоване середовище, регресійні шлюзи. Він робить не те, що йому заманеться, а те, що дозволяє інфраструктура. А коли щось ламається, він не вгадує: отримує назад логи, сліди виконання й результати провалених тестів — і лише на цих детермінованих доказах будує правку. До моделі тут ставляться не як до оракула, а як до дуже швидкого, норовливого джуніора, якому середовище нав’язує надійність. Так виглядає перехід від наївної автоматизації — кинув промпт і молися — до жорсткої, перевірюваної інженерії.
Тут є симетрія з тезою цього тексту: та сама дисципліна — твердження, підкріплене доказом і мірою, — якої ми вимагаємо від інституцій, тепер діє в самому будуванні програм. Це відчиняє для civic tech браму, яку економіка сектору досі тримала зачиненою. У тезі це не змінює ані слова — обов’язку відповідати не напише жоден агент, — але знімає найтвердіший бар’єр з боку пропозиції інструментів.
Сама назва цього розділу, до речі, не галузевий термін — ми вигадали її для цього тексту. Коли ми показали її одній із топових моделей дослідницького класу, та без вагань оголосила її одним із найновіших трендів інженерії, розклала на складники й уточнила, на якій конференції ми її почули. Розклала, до речі, влучно. Важко уявити кращу мініатюру проблеми, про яку цей текст: плавна, компетентно звучна відповідь — не доказ, навіть коли вона випадково правдива. Доказ мусить прийти ззовні моделі: з тесту, з логу, з документа з джерелом.
Що мало б змінитися
Відповідь на питання про готовність двоїста. Технологічна готовність зростає з обох боків: громадянин носить державу-послугу в кишені, адміністрація тягнеться до ШІ швидше, ніж вчиться його регулювати. Відповідність установ натомість залишається нерівною і здебільшого невиміряною: буває реальною, як із порогом у реєстрі договорів; буває відмовою, підтриманою судом; найчастіше — просто невідомою, бо ніхто не рахує впроваджень та ефектів.
Голос, на який ніхто не зобов’язаний відповісти, — це не участь. Це опитування.
Польщі не потрібна ще одна платформа для збирання голосу. Їй потрібні правила, які перетворюють голос на зобов’язання: адресат з обов’язком відповіді, термін, відповідальність за впровадження та публічна міра ефекту. Технологія вже вміє все, крім цього одного — а це одне технологією не є.
Джерела
- „Trybunał Konstytucyjny o informacji publicznej przetworzonej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „12 milionów mObywateli. Cyfrowe usługi zmieniają Polskę” — Ministerstwo Cyfryzacji, 26.05.2026
- „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” — GUS
- „Kto, do czego i jak korzysta z AI w instytucjach publicznych?” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2026
- „Podsumowanie 2025” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska
- „NSA: nadużywający prawa do informacji publicznej nie jest chroniony” — Prawo.pl
- „Polacy o prawie do informacji” — badanie IPSOS dla Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, 2023
- „Barometr budżetu obywatelskiego. Edycja 2022” — IRMiR / Obserwatorium Polityki Miejskiej
- „ProZorro: How a volunteer project led to nation-wide procurement reform in Ukraine” — Open Contracting Partnership, 2016
- „The impact of the Prozorro procurement system on the Ukrainian economy” — EBRD, 2025
- „Digital participation case study: Taiwan” — People Powered
- „Od dziś każdy może sprawdzić, na co państwo wydaje publiczne pieniądze. Ruszył Centralny Rejestr Umów” — IFP, 2026
- „Senat po stronie jawności! Centralny Rejestr Umów bez progów coraz bliżej” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 2025
- „CRU i otwarte API” — Sieć Obywatelska Watchdog Polska, 19.06.2026
- „Impact Report 2025” — mySociety
- „Alaveteli deployments” — mySociety
- „Poland’s 2026 Digital Decade Country Report” — Komisja Europejska
- „Deepfake w kampanii wyborczej” — Demagog, 2025
- „Trust, Attitudes and Use of AI — edycja polska” — KPMG / University of Melbourne, 2025
- Wyrok TK z 6.06.2018, K 53/16 — zarządzanie pomocą kierowaną do osób bezrobotnych
- „Latarnik Wyborczy 2023” — RMF24
- Fundacja Moje Państwo — historia Sejmometru
- Koduj dla Polski
- „Kondycja organizacji pozarządowych 2024” — Klon/Jawor
- „Pomoc bez etykiety”